Aktualności

Zapraszamy Państwa do zapoznania się z podsumowaniem debaty o realnej polityce Unii Europejskiej wobec Bałkanów Zachodnich - deklaracjach, zapowiedziach i politycznej praktyce.

Dnia 23.09.2021 r. odbyła się debata w RODM Kraków w trybie on-line pod tytułem  „Unia Europejska a Bałkany Zachodnie”, jej gośćmi byli prof. Piotr Bajda, red. Dominika Cosic i dr Marta Szpala.

Moderująca spotkanie Karolina Wanda Olszowska zaczęła od ogólnego pytania skierowanego do wszystkich, a mianowicie jak wyglądają aktualne nastroje zarówno na Bałkanach, jak i w UE w stosunku do Bałkanów i potencjalnego rozszerzenia. Profesor Piotr Bajda mówił, że jest to trudniejszy okres, ponieważ sam nie mógł być na Bałkanach jak i wiele innych osób, jednak trzeba spojrzeć na Bałkany Zachodnie poprzez oczy Europy Środkowej i Grupy Wyszehradzkiej (V4). Pandemia spowodowała to, że zniwelowanie kryzysów wewnętrznych było najważniejsze. Druga rzecz to to, że pomimo wszystkich tych trudności, patrząc na działanie V4 to jest ona jedynym ośrodkiem w ramach UE który w regularny podejmuje temat Bałkan zachodnich i stara się on lobować na rzecz europeizacji tego regionu.

Pani redaktor Dominika Cosic obserwuje sytuację głównie z perspektywy brukselskiej, z jednej strony są instytucje, którym zależy na przyspieszeniu tego procesu integracji, a z drugiej jest większa grupa, która uważa. że UE powinna skupić się na swoich problemach. Porusza to, że zarówno Węgrom, jak i części europosłów zależy na przyspieszeniu integracji. Nową przeszkodą jest kwestia językowa i historyczna między Bułgarią a Macedonią. Francja i Niemcy przychylają się Bułgarii gdyż po rozszerzeniach z 2004, które nie były w 100% sukcesem nie są tak chętni dalszym poszerzeniom, brakuje głosu Wielkiej Brytanii, która była orędownikiem powiększania UE.

Następnie pani dr. Marta Szpala mówi, że dominują dwa główne uczucia na Bałkanach, jedno to poczucie alienacji i opuszczenia przez partnerów unijnych, a drugie to zagubienie. Pandemia bardzo uderzyła w Bałkany, są to kraje głównie turystyczne i sam powrót diaspory do Bałkanów powoduje wzrost PKB jak i przyjazd turystów, teraz w Czarnogórze spadek był o 15% PKB. Dodatkowo uczucie alienacji spowodowane jest zakończeniem bezwizowego przyjazdu do Europy, teraz wiele z nich musi mieć konkretne zaproszenia na np. konferencje, debaty itp. Wykluczono również Bałkany Zachodnie z Konferencji o Przyszłości Europy co pogłębiło to uczucie odosobnienia. Pani Marta tak naprawdę wykazała, że UE coraz bardziej oddala się a nie przybliża od Bałkanów Zachodnich, chociażby Kosowo dalej jest w kolejkach ambasad, jeśli chodzi o załatwienie bezwizowych przejazdów do UE.

Dodała, że nie ma zbytnio innej alternatywy dla Bałkanów Zachodnich jak Unia Europejska. Zarówno Rosja jak i Chiny bardziej starają się tam o wpływy, gdyż wykorzystają je jako narzędzie do własnych celów, a nie sam cel w sobie.

Czy Unia Europejska ma jakiś plan na to co zrobić z Bałkanami Zachodnimi, jeśli ich nie przyjmą, jakieś inne plany współpracy? Pani Dominika przedstawia analogiczną sytuację Turcji, która od 40 lat czeka w kolejce do dołączenia. W Turcji nastąpiły nastroje eurosceptyczne, woleliby oni mieć jasną sytuację niż być ciągle odkładani na bok. Obawy są takie, że podobna sytuacja może wystąpić na Bałkanach Zachodnich, powoli będzie budować się rozczarowanie i nastroje antyeuropejskie. Turcy mają inną sytuację, są oni silniejsi, mają dużą armię i są niemałym krajem.

Ostatnie pytanie dotyczyło tego, dlaczego Grupa Wyszehradzka jest podmiotem zainteresowanym w tym regionie oraz czy Polska rzeczywiście coś robi w celu tego aby zbliżyć Bałkany do Unii Europejskim, deklarowaliśmy pomoc w rozszerzeniu i czy jest ona po prostu słowem rzuconym na wiatr? Profesor Bajda najpierw odnosząc się do swoich poprzedniczek uważa, że jest to trochę przerażający scenariusz. Przedstawia on scenariusz, w którym Bałkany deklaratywnie otworzyły się na Chiny, co wywoła reakcję USA, a wtedy UE może się obudzi jak i przywódcy Europy Zachodniej. Pierwszy raz Unia się skurcza a nie rozszerza, Macedonia podjęła ogromny wysiłek, aby dołączyć do wspólnoty, a dalej czeka w kolejce. Profesor wyraził swoją obawę odnośnie do tego, że V4 jest zbyt słabym aktorem aby narzucić jakąś narrację europeizacji Bałkanów, Polska jako największy członek dalej jest w tym temacie niezbyt zaawansowana.

Zapraszamy do lektury podsumowania z wykładu Adama Talarowskiego o myśli politycznej polskiego uczonego Pawła Włodkowica i polskiej szkole prawa międzynarodowego:

22 lipca 2021 odbył się trzeci już wykład z serii „Klasycy filozofii o polityce międzynarodowej” zorganizowany przez Regionalny Ośrodek Debaty Międzynarodowej w Krakowie i Ośrodek Myśli Politycznej na platformie Facebook. Po dwóch wykładach podejmujących to zagadnienie kolejno u Tukidydesa autorstwa prof. Piotra Kimli (UJ) i Hugo Grocjusza autorstwa prof. Bogdana Szlachty (UJ), wykład o Pawle Włodkowicu i polskiej szkole prawa międzynarodowego poprowadził Adam Talarowski (Uniwersytet Warszawski, Teologia Polityczna). Wykład moderowała Agnieszka Tarnowska.

             Po odnowieniu w 1400 roku Akademii Krakowskiej (Uniwersytetu Jagiellońskiego) przez króla Władysława Jagiełłę oraz Jadwigę Andegaweńską uniwersytet ten stał się ośrodkiem działań dla wielu uczonych polskiego pochodzenia, a wykształconych poza Polską – między innymi Pawła Włodkowica, czy Stanisława ze Skarbimierza. Paweł Włodkowic pochodził z Ziemi Dobrzyńskiej – jednej z ziem spornych w konflikcie pomiędzy Polską a Zakonem Krzyżackim, który zaogniał się przez pierwszą dekadę XV wieku aż do kulminacji w postaci otwartej wojny. Walkom zbrojnym towarzyszyły wzajemne oskarżenia oraz walka propagandowa – między innymi o fałszywe nawrócenie Jagiełły (ze strony Zakonu) czy o przedstawianie fałszywej wizji rzeczywistości (wobec Krzyżaków). Ważną rolę w tym konflikcie pełnił Paweł Włodkowic – promował on wizję Króla Władysława Jagiełły jako króla chrześcijańskiego duchem jeszcze przed przyjęciem przez niego chrztu oraz wizję Krzyżaków jako zakonu odchodzącego od swojej pierwotnej misji, działającego niezgodnie z chrześcijańskimi zasadami. W trakcie gdy Krzyżacy powoływali się na prawo papieskie i kościelne, strona polska powoływała się na wychodzące z prawa naturalnego, prawo narodów (nazwane przez prowadzącego ius gentium).

Paweł Włodkowic uważał, na mocy prawa naturalnego, że poganie mają takie samo prawo do samostanowienia i rządzenia swoją ziemią jak chrześcijanie swoją. Papież Innocenty IV już w XIII wieku prezentował podobne poglądy do Włodkowica – uznał, że żaden chrześcijanin, nawet Cesarz, nie ma prawa walczyć z poganami wyłącznie z racji bycia poganami. W czasie procesu polubownego z lat 1412-13 Andrzej Łaskarz przy pomocy tych samych argumentów – prawa dziedzicznego Wielkich Książąt Litewskich do Żmudzi oraz prawa własności przysługującego również poganom – odpychał argumentację krzyżacką, jakoby to celem istnienia zakonu była „inwazja, eksterminacja” pogan na mocy praw papieskich, kościelnych czy cesarskich, co jest niezgodne z prawem narodów.

Sobór w Konstancji został zwołany z kilku powodów, z których najważniejszym było rozwiązanie kwestii tzw. Wielkiej Schizmy – w czasie zwoływania soboru było trzech uważających się za prawowitych papieży. Był ważny również dla Czechów, ponieważ to podczas tego soboru pojmany, skazany i spalony na stosie został Jan Hus. Również na tym soborze podjęto kwestię konfliktu polsko-krzyżackiego. Przewodnictwo nad stroną polską przejął Paweł Włodkowic. Rozwijał on myśl św. Tomasza z Akwinu pod kątem prawa naturalnego, i wprowadził w praktykę prawa międzynarodowego zagadnienia teoretyczne. W ten sposób postawił fundamenty pod ideę prawa do samostanowienia narodów.

8 lipca 2021r. odbył się wykład w ramach działalności naukowej i edukacyjnej RODM Kraków i OMP, w ramach którego prof. dr hab. Bogdan Szlachta wygłosił wykład pt. „O myśli politycznej i prawnej Hugo Grocjusza” w ramach cyklu wykładów pt. „Klasycy filozofii a polityka międzynarodowa”. Wykład można podzielić na dwie części;  pierwsza odnosiła się do źródeł myśli niderlandzkiego filozofa, natomiast druga skupiała się ściśle na jego koncepcji prawa natury i prawa międzynarodowego.

I

Na samym początku prof. B. Szlachta szeroko nakreślił kontekst historyczny, z którego wywodzi się myśl niderlandzkiego prawnika i filozofa, były to a) rozważania prawników rzymskich z II w. po Chr. o prawie naturalnym i prawie narodów; b) przewrót dotyczący koncepcji prawa naturalnego, który miał miejsce w XIV w. po Chr. za sprawą Skotystów (m.in. Wilhelma Ockhama) - zwrot nominalistyczny oraz c) kontekst historyczny XV i XVI- doktryna wypracowana przez szkołę z Salamanki oraz wojny religijne (głównie we Francji).  

Pierwsze ze źródeł, z których czerpała myśl prawna i polityczna Grocjusza dotyczy rozważań prawnika rzymskiego Gajusza (Gaiusa) dotyczące różnicy między prawem naturalnym (ius naturale) a prawem narodów (ius gentium), które to rozważania zostały zawarte w dziele pt. Instytucje (Institutiones). Rzymianie za stoikami przyjmowali koncepcje prawa naturalnego jako normy, które każdy ma w sercu. Prawo narodów (wg Gaiusa) to normy instytucji dyktowane przez rozum, które są przyjmowane przez całe narody ze względu na swoją użyteczność. Prawo naturalne zaś jest rozpoznawane tylko przez poszczególne jednostki. W ten sposób wg prof. Szlachty powstaje swoiste napięcie między prawem naturalnym a prawem narodów. Nie mniej, takie przedstawienie problemu wskazuje na możliwość oddzielenia od siebie prawa naturalnego i prawa narodów.

Drugim kontekstem, w którym osadzona jest myśl Grocjusza, jest zwrot nominalistyczny dokonany w XIV w. po Chr. i spór między tomistami (szerzej scholastykami) a nominalistami. Skotyści bowiem wychodzili w swoich rozważaniach od uprawnień przysługujących jednostce, a nie, jak to czynił św. Tomasz z Akwinu i jego następcy, od moralności. Spór ten toczył się na kanwie próby rozstrzygnięcia, czy istnieje (za Arystotelesem i jego koncepcją prawa naturalnego) natura gatunkowa wspólna wszystkim ludziom, stanowiąca punkt odniesienia dla ludzkiego rozumu. Prof. Szlachta wskazał na ciekawy wątek - zarówno koncepcja praw człowieka, jak i pozytywizm prawniczy wywodzą się z tego samego źródła - zwrotu nominalistycznego z XIV w. po Chr.

Trzecim, znacznie bliższym czasowo Grocjuszowi, konceptem jest myśl francuskich katolików (określanych jako katoliccy malkontenci) z czasów wojen hugenockich w XVI w., którzy w opozycji zarówno do tradycyjnych katolików, jak i hugenotów wypracowują doktrynę neutralnej przestrzeni publicznej. Grocjusz, inspirując się tą myślą, stara się nie wikłać Boga w ziemski ład polityczny. Dla niderlandzkiego prawnika groźne było zarówno myślenie katolickie, jak i hugenockie - każde z nich bowiem do uzasadnienia porządku politycznego i prawa natury angażowało Boga. Nie zmienia to jednak faktu, że pozostaje on myślicielem chrześcijańskim. Dla Grocjusza poszukiwanie ładu prawnego odbywa się przy zawieszeniu sądu o istnienie Boga (z zastrzeżeniem, że Bóg jako taki nie jest odrzucany). Polityka winna być uniezależniona od działania Boga i wikłania go w jej sferę.

II

W koncepcji prawa naturalnego H. Grocjusza na pierwszy plan wysuwa się kompetencja jednostki o karania występku, traktowana jako przyrodzone uprawnienie, prawo jednostki. Możność karania przenoszona jest przez jednostkę na państwo. Państwo bowiem jest tym podmiotem, do którego Grocjusz odnosi się w pierwszej kolejności. Tworzenie państwa odbywa się na drodze kontraktualnej, jednak nie jest to koncepcja, jak podkreślił prelegent, kontraktualizmu świadomego, jak uczynili to później Hobbes i Locke. Grocjański kontraktualizm korzysta ze skłonności człowieka do życia społecznego (kategorii przyrodzonej w rozumieniu Arystotelesa). Ta koncepcja tworzenia się państwa znajduje swoje odzwierciedlenie w tworzeniu się prawa narodów. Tak samo jak jednostka jest spychana do życia społecznego, tak samo państwa (narody) mają skłonność do koegzystowania między sobą na drodze pokojowej. Skłonność ta początkowo nieuświadomiona z czasem jest rozpoznawana przez rozum, w ten sposób konstytuuje się prawo narodów.

W swoim największym dziele „O prawie wojny i pokoju” (De iure belli ac pacis) z 1625r. Grocjusz nakreślił swoją koncepcje prawa natury oraz za Gaiusem formułuje doktrynę prawa narodów. Na wzór Gaiusa Grocjusz uznaje prawo narodów jako prawo rozpoznane przez poszczególne narody (jako całości) i uwzględniane z powodu swojej użyteczności. Natomiast tym, co spaja prawo narodów, jest naturalna skłonność do życia społecznego - poszczególnych ludzi i całych narodów.

Jako podsumowanie prof. Bogdan Szlachta wskazał kilka punktów, które mogą posłużyć jako streszczenie myśli Grocjusza. Są nimi m.in. a) odsunięcie zaangażowania Boga ze sfery polityki, b) wywodzenie prawa natury z granic ludzkiego rozumu z zaznaczeniem skłonności do życia społecznego, c) wskazanie szerokiego katalogu uprawnień jednostki, d) rozróżnienie prawa natury jako prawa jednostki rozpoznawanego za pomocą ludzkiego umysłu oraz prawa narodów jako prawa mieszczącego się „w granicach umysłów poszczególnych ludów”.

Po wykładnie zostały zadane 2 pytania: 1) Jaki wpływ na myśl Grocjusza miała myśl stoicka oraz 2) Czy Grocjusz miał instrumentalny stosunek do religii i transcendencji. Na pierwsze pytanie prelegent odpowiedział krótko i zwięźle - myśl Grocjusza czerpie po trosze z filozofii stoickiej, na której oparte są rozważania Gaiusa. Drugie pytanie okazało się trudniejsze. Wg prof. Szlachty Grocjusz nie traktował religii instrumentalnie, natomiast nie widział dla niej miejsca w sferze polityki (moment sekularyzacyjny). Wiąże się to po części z jego wyznaniem - erastianizmem. Pogląd ten wywodzi wszelką zwierzchność od państwa (rzeczpospolitej), a nie od Boga czy papieża. Ponadto Bóg jako byt owiany tajemnicą, niepoznawalnością, nie może mieć istotnej roli w sferze polityki, która jest kierowana przez ludzki rozum, np. przy rozpoznawaniu prawa naturalnego czy ius gentium.

Spotkanie moderowała Agnieszka Tarnowska.

Relację przygotował Mikołaj Deptalski - praktykant w Regionalnym Ośrodku Debaty Międzynarodowej w Krakowie i Ośrodku Myśli Politycznej, student II roku prawa na WPiA UJ

 

Poniżej przedstawiamy Państwu kilka słów podsumowania z debaty na temat polskiej prezydencji w Grupie Wyszehradzkiej (14.07.2021r.) i najważniejszych wątkach w niej poruszonych:

14 lipca 2021 roku Regionalny Ośrodek Debaty Międzynarodowej w Krakowie oraz Ośrodek Myśli Politycznej, zorganizowały debatę online, podsumowującą polską prezydencję w Grupie Wyszehradzkiej. Gośćmi debaty byli Szymon Szynkowski vel Sęk, Sekretarz stanu ds. polonii, polityki europejskiej oraz dyplomacji publicznej i kulturalnej; dr hab. Piotr Bajda, wykładowca Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego; dr Tomáš Strážay, Dyrektor Centrum Badawczego SFPA na Słowacji oraz Vít Dostál, Dyrektor Centrum Badawczego AMO w Czechach. Dyskusję moderowała Karolina Wanda Olszowska, koordynatorka RODM w Krakowie.

Na początku wystąpił minister Szymon Szynkowski vel Sęk, który przedstawił atuty polskiej prezydencji. Podkreślał jej aktywność przejawiającą się w dużej liczbie spotkań różnego szczebla, w tym prezydenckiego i premierów. Jako jeden z sukcesów, przywołał zorganizowany w Krakowie 17 lutego br. jubileuszowy szczyt z okazji 30-lecia Grupy Wyszehradzkiej. Z tej okazji przyjęto m.in. deklarację rocznicową, wytyczającą obszary przyszłej współpracy, uwzględniając rozwój wirtualnej platformy Centrum współpracy w walce przeciwko Covid-19. Zdecydowano również o zwiększeniu Funduszu Wyszehradzkiego z 8 mln do 10 mln euro, przeznaczonych na współpracę młodzieży. Ważnymi obszarami, były spotkania z formatu V4+Partnerstwo Wschodnie, V4+Japonia a także V4+kraje Bałkanów Zachodnich. Atutem polskiej prezydencji, było także organizowanie tematycznych spotkań na szczeblu ministrów konstytucyjnych, obejmujących wiele obszarów. Minister odniósł się również do spotkań premierów w celu dyskusji nad polityką UE i koordynacji stanowisk państw V4, szczególnie w zakresie wieloletnich ram finansowych i Planu Odbudowy dla Europy. Omawiano również kwestie polityki wschodniej, które były później podnoszone na forum UE, jak projekt planu gospodarczego dla demokratycznej Białorusi. Na zakończenie, minister zapowiedział dalszą aktywność Polski w ramach Grupy Wyszehradzkiej.

W drugiej części dyskusji, goście odpowiadali na pytania przygotowane przez moderatora. Pierwsze dotyczyło oceny polskiej prezydencji, okiem ekspertów. Prof. Bajda wyraził pozytywną ocenę, uwzględniając trudności, z którymi Polska musiała się mierzyć sprawując prezydencję. Docenił zaangażowanie V4 w działania na rzecz integracji państw Bałkanów Zachodnich z UE, co powinno być podtrzymywane w przyszłości. Jego krytyka dotyczyła nie w pełni wykorzystanego potencjału jubileuszu V4. Zabrakło konkretnych kroków, które pobudziłyby grupę, do dalszego rozwoju. Zauważył, że V4 może popaść w rutynę, co w przyszłości może stać się podstawą dla osłabienia współpracy w grupie.

Vít Dostál zwrócił natomiast uwagę na polityczne rozbieżności pojawiające się w grupie od 2015 roku, zwłaszcza odnośnie polityki unijnej, co wpływa niekorzystnie na aktywność V4. Wskazał również, że z punktu widzenia Czech mogą pojawić się nowe możliwości w polityce regionalnej, co wpłynie na zaangażowanie w ramach grupy.

W podobnym tonie jak prof. Bajda, wypowiedział się dr Tomáš Strážay, który szczególnie docenił pomysł zorganizowania na początku prezydencji dyskusji, z udziałem ministra spraw zagranicznych oraz przedstawicieli think tanków wyszehradzkich i wskazał go, jako rekomendację na przyszłość. Zwrócił również uwagę na możliwość przyszłych synergii między V4 a nowymi formatami współpracy regionalnej jak Trójkąt Lubelski czy inicjatywa Trójmorza. Jako pewne niedociągnięcie wymienił nie w pełni wykorzystany potencjał szczytu w Krakowie, podkreślając, że przyjęte decyzje powinny obejmować szerszy zakres.

W dalszej kolejności, w ramach polemiki, zabrał głos minister vel Sęk, który przedstawił swoją uwagę co do polskiej prezydencji. Jego zdaniem zabrakło w niej spotkania V4 w dużym formacie, czyli premierów państw Grupy Wyszehradzkiej z zewnętrznymi partnerami. Ministrowi odpowiedział prof. Bajda, który nawiązując do wypowiedzi dr Strážaya, podkreślił, że V4 powinna utrzymać rolę jądra w Europie Środkowej, jako spoiwo i główny moderator współpracy regionalnej.

Drugie pytanie dotyczyło oczekiwań względem prezydencji węgierskiej. W tym wypadku perspektywy czeska i słowacka były do siebie zbliżone, wskazując na możliwe zagrożenia wynikające z ambicji węgierskich. Vít Dostál zwrócił uwagę na możliwość wykorzystywania prezydencji w V4 do prowadzenia wewnętrznej rozgrywki politycznej, co wpłynęłoby negatywnie na Grupę Wyszehradzką. Dr Tomáš Strážay, dodatkowo skrytykował postrzeganie V4 przez Węgry jako jednego bloku politycznego w regionie Europy Środkowej. Zwrócił się również z apelem o większą szczerość, otwartość w wewnętrznych dyskusjach grupy. Ostatni odpowiadał prof. Bajda, który określił prezydencję węgierską jako prezydencję kontynuacji. Opowiedział się także za zwiększaniem Funduszu Wyszehradzkiego, co może pomóc w odbudowywaniu relacji społecznych w grupie, po pandemii. Na koniec zaproponował utworzenie forum polsko-słowackiego, na wzór forum polsko-czeskiego.

Debata zakończyła się po udzieleniu odpowiedzi na pytania zadane przez widzów. Pierwsze dotyczyło współpracy naukowej V4 z Ukrainą. Dr Strážay i prof. Bajda opowiedzieli się za taką współpracą, co może zwiększyć szanse młodych Ukraińców, przyjeżdżających do Europy Środkowej. Na ostatnie pytanie, dotyczące współpracy z Czechami w zakresie ekonomiczno-technologiczno-militarnym odpowiadali Vít Dostál oraz prof. Bajda. Obaj poparli taki pomysł. Dostál nawiązał do współpracy polsko-czeskiej w ramach formatu 2+2 oraz wspomniał o chęci powrotu do tego formatu ze strony czeskiej. Z kolei prof. Bajda zwrócił uwagę na korzyści płynące z wymiany dobrych praktyk w obszarze high-tech oraz współpracy cyfrowej i technologicznej.

Serdecznie dziękujemy za udział w debacie internetowej RODM Kraków!

Przygotowanie sprawozdania ze spotkania: Aleksandra Klag – praktykantka Ośrodka Myśli Politycznej i Regionalnego Ośrodka Debaty Międzynarodowej w Krakowie.

 

Zachęcamy do zapoznania się z relacją z wykładu prof. Piotra Kimli "Siła i słabość w polityce" o myśli Tukidydesa, który odbył się 1 lipca o godz. 18:00. Spotkanie zorganizowane zostało przez Regionalny Ośrodek Debaty Międzynarodowej w Krakowie i Ośrodek Myśli Politycznej. 

 

Prelegent sformułował swoje wystąpienie w oparciu o filary składające się na myśl autora "Wojny peloponeskiej" i ojca politycznego realizmu. To o czym mówi jest zbudowane w sposób „pośredni” na Tukidydesie. Grzechy słabych w polityce, ich słabość może być źródłem zła, cierpienia i śmierci. Nie zawsze mocarstwa, a słabe ludy, jak i ludy bez państw są powodem rozlewu krwi, a Tukidydes właśnie to pokazuje. Profesor zwraca uwagę, że dzieje się to kiedy stygmatyzują przeciwnika, prowokują go, kiedy za pomocą argumentów moralnych chcą osiągnąć cele niemoralne.

W pierwszej części profesor Piotr Kimla określił pojęcie siły jako pozytywne, wartościowe. Polityka bez siły w prezentowanej przez niego za Tukidydesem optyce, nie istnieje. Nawet na naszym przykładzie mówi on, że mamy wielu Polaków którzy są bardzo podejrzliwi wobec siły, może to być spowodowane utratą naszej mocarstwowości której nam brakuje.

Po drugie, zaznaczył on, iż przeciwnicy siły często używają argumentów moralnych (ukazywania się jako moralnie lepsi od silnych) i zakulisowych działań – bardzo często, jak dostrzegł Kimla, te argumenty nie mają jednak pokrycia w realnej rzeczywistości.

Konkludując wystąpienie, profesor opisał zjawisko, które występuje gdy napięcie woli połączy się z mocną strategią. Może ono wówczas zniwelować przewagę przeciwnika (chociażby gdy Napoleon przegrał z 600 tys. wojsk podczas inwazji Rosji, która miała 400 tys. wojsk). Gloryfikacja słabości jako moralnych wyżyn i degradowanie siły, prof. określa to jako odruch intelektualny swego rodzaju. W codziennych zmaganiach każdy poszukuje siły, bardzo rzadko nazywa się to po imieniu, chociażby student uczący się. Turnieje sportowe, które są zależne od siły mięśni jak piłka nożna, łyżwiarstwo figurowe – na bazie tych przykładów, możemy dostrzec, że siła w obrębie polityki daje stabilizację i bezpieczeństwo. Słabi często ukazują jako siłę jako coś brutalnego, „ślepą siłę” jednak jak się wydaje. Przechodniość siły oznacza, że silni nie są silni na zawsze, a słabi nie są słabi na zawsze. Możemy wtedy patrzeć na świat polityki jako silnych chcących utrzymać się na tronie, a słabi chcą zepchnąć ich z góry i sami wejść na ich miejsce albo ustabilizować swoją pozycję. Słabi często używają środków zakulisowych, np. sabotaży. Jednak w rzeczywistości są one niezbyt moralne, a słabi opisują się jako moralnie wyżsi. W narracji słabych siła staje się czymś ohydnym, deformującym. W przekonaniu Tukidydesa siła i agresja, to nie tożsame pojęcia, dla słabych jednak nie. Jednak czym innym jest siła, a czym innym jest agresywne wykorzystanie siły. Bardzo jest istotne, aby nie myśleć że słabi są ulepieni z jakiejś lepszej gliny moralnej. Słabi często pragną przekonać otoczenie i w to wierzą, że mają oni wszystkie cnoty. Doskonałych chrześcijan cierpienie może uszlachetniać, daje im możliwość dotarcia do szczytu społeczeństwa. Jednak w kontekście polityka, zawsze trzeba zadać sobie pytanie ile takich chrześcijan jest. Niestety w każdym społeczeństwie odsetek jest tak mały, że można, a nawet należy go pominąć. Cierpienie częściej poniża, a nie uszlachetnia. Można zaryzykować stwierdzenie, że kiedy dochodzą do wymarzonej siły, to rządzą o wiele gorzej od silnych. „Partia słabych unika stosowania przemocy, dopóki obawia się odwetu, a gdy otrzyma siłę to może terroryzować bardziej niż silni” – tak można stwierdzić za prelegentem prof. Piotrem Kimlą, wkład Tukidydesa w namysł nad realizmem politycznym. Profesor opisał także zjawisko, w którym słabi tworzą iluzję siły w celu zbudowania jakiegoś autorytetu. Nie zawsze za wybuch wojny i cierpienie nią spowodowane odpowiadają silni.

Podsumowując, pan Piotr Kimla poddał pod wątpliwość monopol słabych na moralność, słabi często w politycznym myśleniu naśladują silnych, ale robią to niedokładnie, nieodpowiedzialnie i prowadzi to do nieszczęść. Słabi często muszą być dużo bardziej ostrożniejsi jednocześnie posiadając o wiele mniej środków do działania, a to właśnie może powodować jakieś represje ze strony silnych.

 

Zapraszamy na kolejne spotkania organizowane przez Regionalny Ośrodek Debaty Międzynarodowe w Krakowie oraz Ośrodek Myśli Politycznej!

Dnia 16 czerwca 2021 roku odbyła się ekspercka konferencja zorganizowana w trybie online przez Regionalny Ośrodek Debaty Międzynarodowej w Krakowie oraz Ośrodek Myśli Politycznej dotycząca relacji polsko-niemieckich w latach 1991-2021. Dyskusja podzielona została na dwa panele. W pierwszym z nich, zatytułowanym „Historia w polityce”, udział wzięli: prof. Stanisław Żerko z Instytutu Zachodniego, prof. Arkadiusz Stempin z Wyższej Szkoły Europejskiej im. Ks. Józefa Tischnera oraz dr Krzysztof Rak z Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej. Gośćmi drugiego panelu, dotyczącego bilansu relacji, byli: prof. Marek Cichocki z Collegium Civitas, prof. Antoni Dudek z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie oraz prof. Grzegorz Kucharczyk z Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk. W roli moderatora konferencji wystąpił konsultant RODM w Krakowie – Jakub Krupa.

Dyskusja z ramach pierwszej części konferencji rozpoczęła się od omówienia traktatu o wzajemnej współpracy pomiędzy Republiką Federalną Niemiec a Rzeczpospolitą Polską, który został podpisany w 1991 roku. Prof. Żerko nakreślił kwestie sporne pomiędzy państwem polskim i niemieckim, a także zwrócił uwagę na ówczesny kontekst międzynarodowy i sytuację w Europie. Następnie dr Rak omówił drogę obu państw do podpisania wymienionego traktatu. Zwrócił uwagę, że w tym przypadku istotą było zwycięstwo Zachodu w zimnej wojnie. Ponadto zaznaczył, że traktat ten dotyczył wielu dziedzin i był pierwszą próbą wstępnej regulacji stosunków dwustronnych między RFN a Polską. Potwierdziły to słowa prof. Stempina, który wspomniał również o polsko-niemieckim traktacie granicznym.

Następnie dyskusja zeszła na temat czasów wojny i krzywd wyrządzonych Polakom przez Niemców. Eksperci próbowali odpowiedzieć na pytanie: Czy Polska ma szansę na jakiekolwiek reparacje i odszkodowania ze strony Niemiec? Prof. Żerko przypomniał o zrzeknięciu się przez rząd PRL reparacji. Omawiając tą kwestię goście wspomnieli o zbrodniach popełnionych w czasie drugiej wojny światowej i skali tych czynów, a dr Rak zwrócił także uwagę na kwestię winy.

W końcowej części nie zabrakło odniesienia do współczesnych stosunków, a w szczególności do tematu Nord Stream 2 i relacji niemiecko-rosyjskich, które odbijają się na Polsce. Pomiędzy ekspertami wywiązała się dyskusja co do pozycji Niemiec w regionie i w strukturach europejskich. Pojawiły się  nawiązania do wydarzeń z przeszłości i ich wpływu na obecną sytuację w Europie.

Drugi panel konferencji rozpoczął się od ponownego odniesienia do traktatu z 1991 roku. W tym miejscu również wspomniano o reparacjach, ale eksperci szerzej skupili się na kwestii uregulowania statusu mniejszości niemieckiej w Polsce oraz mniejszości polskiej w Niemczech. Zgodnie z traktatem Polacy mieszkający w Niemczech nie mogą korzystać ze statusu mniejszości narodowej. Prof. Cichocki zwrócił uwagę na różnice pomiędzy postrzeganiem Niemców w Polsce jako sąsiadów i społeczeństwo a postrzeganiem niemieckiej polityki, zwłaszcza w odniesieniu do konkretnych problemów. Zaznaczył także, że asymetria pomiędzy tym, jak Niemcy widzą Polaków, a Polacy Niemców jest uderzająca i utrzymuje się nieprzerwanie od ponad trzech dekad. Prof. Kucharczyk zwrócił uwagę, że nasze państwo prowadzi mało poczynań w celu budowy dobrego wizerunku w Niemczech.

Kolejno profesorowie skupili się na dyskusji wokół powiązania charakteru rządów w Polsce z jej stosunkami wobec zachodniego sąsiada. Zasadnicze decyzje w polityce niemieckiej zostały podjęte jeszcze przed 2015 rokiem, a zatem przed zmianą rządów w Polsce, o czym bardziej szczegółowo opowiedział prof. Dudek. Stwierdzono, że w relacjach polsko-niemieckich na przestrzeni ostatnich 30 lat niewątpliwie doszło do zbliżenia, natomiast nie można mówić o przełomie w tych stosunkach.

W części końcowej poruszony został wątek polityki energetycznej, która według ekspertów stanowi jedno z większych wyzwań na drodze do polepszenia stosunków z Niemcami. Ponownie omówiono kwestię gazociągu Nord Stream 2 i związane z nim kontrowersje. Nie zabrakło także nawiązania do inicjatywy Trójmorza i kwestii bezpieczeństwa gospodarczo-politycznego.

W odniesieniu do obu paneli konferencji można stwierdzić, że stosunki polsko-niemieckie na przestrzeni ostatnich trzydziestu lat obfitowały w wiele kontrowersji i nic nie wskazuje, aby ta tendencja miała się zmienić. Obecnie najczęściej poruszanym punktem spornym jest gazociąg Nord Stream 2, natomiast stale powraca się do kwestii historycznych, m.in. niemieckich zbrodni. Należy zadać pytanie: jak poprawić te relacje, aby stosunki między Polską a RFN sprzyjały prowadzeniu polityk zagranicznych przez te państwa?

Dziękujemy za udział w konferencji i zapraszamy na kolejne debaty, spotkania i wywiady Regionalnego Ośrodka Myśli Politycznej w Krakowie!

 

Opracowanie: Kamila Rogowicz – praktykantka Regionalnego Ośrodka Debaty Międzynarodowej w Krakowie i Ośrodka Myśli Politycznej

Regionalny Ośrodek Debaty Międzynarodowej w Krakowie i Ośrodek Myśli Politycznej zapraszają na konferencję online!
Konferencja ekspercka: Relacje polsko-niemieckie (1991-2021), będzie transmitowana na żywo w środę, 16 czerwca od godziny 16:00.
Transmisja dostępna będzie na kanale RODM Kraków na Facebooku.
Plan wydarzenia:
Panel I (16:00-18:00)
Historia w polityce
dr Krzysztof Rak (Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej)
dr hab. Arkadiusz Stempin, prof. WSE (Wyższa Szkoła Europejska im. ks. Józefa Tischnera)
prof. Stanisław Żerko (Instytut Zachodni)
Panel II (18:00-20:00)
Bilans relacji
prof. Marek Cichocki (Collegium Civitas)
prof. Antoni Dudek (Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie)
prof. Grzegorz Kucharczyk (Instytut Historii PAN)
 
Konferencję moderować będzie konsultant Regionalnego Ośrodka Debaty Międzynarodowej w Krakowie – Jakub Krupa.
 
Zapraszamy serdecznie!
 
Podczas transmisji będzie możliwość zadawania pytań.
 
Zadanie dofinansowane ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP

18 maja 2021 r. Regionalny Ośrodek Debaty Międzynarodowej w Krakowie oraz Ośrodek Myśli Politycznej zorganizował zdalną debatę, dotyczącą Konstytucji 3 Maja w kontekście międzynarodowym. W debacie wzięli udział prof. Zofia Zielińska z Uniwersytetu Warszawskiego, prof. Andrzej Chwalba z Uniwersytetu Jagiellońskiego i prof. Radosław Żurawski vel Grajewski z Uniwersytetu Łódzkiego. Spotkanie moderowała Karolina Wanda Olszowska, koordynator RODM Kraków.

Spotkanie rozpoczęło się wstępem prof. Zofii Zielińskiej, która zarysowała sytuację w stosunkach międzynarodowych w czasie uchwalania Konstytucji 3 Maja, wskazując na Rosję jako głównego przeciwnika i główny czynnik wstrzymujący reformy w Polsce. Wiąże się z tym również wielka asymetria między potencjałami i siłami Polski i Rosji, na którą zwrócił uwagę prof. Andrzej Chwalba, kontynuując myśl Pani Profesor. Polska, wprowadzając akt Konstytucji, zrywając powiązania z Rosją i odrzucając prawa kardynalne wystawiła się jego zdaniem na interwencję Rosji w ochronie swoich interesów.

Prof. Radosław Żurawski vel Grajewski kontynuował myśl swojego przedmówcy na temat problemów wynikających z ustanowienia dziedziczności tronu polskiego z rodem Wettinów u władzy oraz zwrócił uwagę na to, że w samodzielnej walce przeciwko Rosji Polska nie byłaby w stanie zwyciężyć, a szans na zwycięstwo poszukiwał w grze dyplomatycznej i międzynarodowej koniunkturze – wskazał m.in. na hipotetyczne sojusze. Sprawę dziedziczności tronu dodatkowo skomentowała prof. Zofia Zielińska, wskazując na dziedziczność jako gwarant naturalnego sojuszu i, podobnie jak jej poprzednicy wskazała, że Konstytucja 3 Maja, a także silna Polska pozostająca w sojuszu z Rosją nie leżała również w interesach Prus – po których tereny Polska mogłaby się upomnieć. Wskazała także na Turcję i wojnę turecko-rosyjską jako element, który pozwolił Polsce na wprowadzenie konstytucji.

Kwestię Austrii i jej reakcji na sytuację międzynarodową wokół Rzeczypospolitej podjął z kolei prof. Andrzej Chwalba. Austriaccy Habsburgowie wówczas byli znacznie skłóceni z Hohenzollernami. Zamiast aktywnie poszukiwać w Polsce zdobyczy, Austria wykorzystywała jedynie okazję, którą lata gier politycznych obcych mocarstw na terenie Polski stworzyły. Zwrócił również uwagę, że zbliżenie do Austrii mogło być potencjalną  alternatywą do bliskości z Rosją. Prof. Zofia Zielińska podkreśliła, że orientacja prorosyjska, pomimo poparcia króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, nie znalazła wsparcia w większości społeczeństwa, które przez lata było wyraźnie eksploatowane przez Rosję.

Prof. Radosław Żurawski vel Grajewski podkreślił znaczenie Konstytucji 3 Maja jako symbolu narodowego w późniejszych powstaniach, z wyszczególnieniem powstania listopadowego, w czasie którego wielu uczestników wydarzeń mających miejsce wokół Konstytucji, byli jeszcze żywi. Była ona dowodem na możliwość do reformy Polski i pamięć o niej często wskazywała obcą przemoc jako główny powód upadku kraju, w efekcie dając nadzieję. Dawała również powstańcom wzór – jak postępować, a jak nie postępować, żeby nie popełnić błędów poprzedników, a kolejnym pokoleniom elit politycznych mogła dać argument przodka – uczestnika Sejmu Czteroletniego.

Prof. Zofia Zielińska w podsumowaniu i odpowiedzi na pytanie jednego z widzów stwierdziła, że rozbiory, wbrew powszechnie panującej opinii, nie stanowiły porażki międzynarodowej Rosji, a jedynym błędem było tymczasowe (poprawione po kongresie wiedeńskim) przekazanie zbyt dużych obszarów Prusom, które były dla niej zagrożeniem. Prof. Andrzej Chwalba rozwinął myśl, wskazując na walkę z rewolucją jako główny powód inwazji Rosji.

Na zakończenie goście polecili literaturę w tematyce Sejmu Czteroletniego oraz Konstytucji 3 Maja – wskazali m.in. dzieła Richarda Butterwicka-Pawlikowskiego, czy Emanuela Rostworowskiego, ale również uczestniczącej w debacie – prof. Zofii Zielińskiej.

Serdecznie dziękujemy za udział w debacie internetowej RODM Kraków!

Przygotowanie relacji ze spotkania: Nikodem Soroczyński - praktykant Ośrodka Myśli Politycznej i Regionalnego Ośrodka Debaty Międzynarodowej w Krakowie.

Dnia 22 IV 2021 odbyła się debata RODM Kraków w trybie on-line pod tytułem „Geopolityczne znaczenie Morza Bałtyckiego”, jej gośćmi byli dr hab. Kazimierz Musiał prof. UG z Uniwersytetu Gdańskiego i dr Damian Szacawa z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Spotkanie było moderowane przez Jakuba Krupę z Ośrodka Myśli Politycznej.

Profesor Kazimierz Musiał w formie wstępu scharakteryzował znaczenie dostępu Polski do Bałtyku i korzyści z niego płynące. Podkreślił znaczenie kwestii gospodarczych (m.in. rozwój portów), kulturowych (Bałtyk jako swoiste okno na inny świat i oczywistość w świadomości Polaków) i politycznych, które powiązał z kwestią najważniejszych sojuszników i przyjaciół w regionie. Spośród nich wymienił państwa bałtyckie (Litwę, Łotwę, Estonię) oraz państwa nordyckie (np. Szwecja w ramach inicjatywa Partnerstwa Wschodniego) i Niemcy, które pomimo konkurencji z Polską w akwenie ma wiele wspólnych interesów.

Doktor Damian Szacawa opisał współpracę państw basenu Morza Bałtyckiego i podkreślił jej wielopłaszczyznowy i wielopoziomowy charakter. Współpraca realizowana jest przez państwa – także podmioty transnarodowe, organizacje pozarządowe, samorządy. Państwa regionu współpracują w ramach organizacji międzynarodowych takich jak NATO, UE, Rada Nordycka, czy największa organizacja zrzeszająca państwa regionu – Rada Państw Morza Bałtyckiego. W czasie zimnej wojny sytuacja w regionie była napięta – państwa rejonu basenu morza Bałtyckiego były podzielone pomiędzy dwa przeciwne sobie bloki (ZSRR, PRL, NRD – RFN, Dania). Sytuacja zmieniła się w czasie odwilży po podpisaniu KBWE (1975) i rozpoczęciu współpracy w sprawie ochrony środowiska morza bałtyckiego. Momentem przełomowym w regionie było przywrócenie niepodległości państw bałtyckich od ZSRR w 1991. Do najważniejszych wydarzeń mających wpływ na współpracę międzypaństwową w regionie należą również rozszerzenia Unii Europejskiej z 1995 o Szwecję i Finlandię oraz z 2004 o Polskę i państwa bałtyckie (dla których 2004 jest również ważny z powodu przyjęcia do struktur NATO). Wpływ na bezpieczeństwo regionu miały również wydarzenia spoza niego – takie jak wojna w Gruzji i aneksja Krymu.

Współpraca państw regionu z Federacją Rosyjską odbywa się dwustronnie, ale również w ramach Rady Państw Morza Bałtyckiego. Współpraca w RPMB odbywa się na polu politycznym i praktycznym. Na polu politycznym państwa RPMB zgodnie stoją po stronie integralności granic Ukrainy i nie wyrażają zgody na organizowanie Szczytów Bałtyckich do momentu rozwiązania konfliktu na wschodniej Ukrainie w sposób zgodny z obowiązującym prawem międzynarodowym. Współpraca na polu praktycznym jest za to rozwijana w kwestiach m.in. szkolnictwa wyższego, ochrony środowiska morskiego Bałtyku z Obwodem Kaliningradzkim i płn.-zach. częścią Rosji.

Profesor Kazimierz Musiał podjął kwestię Nordstream 2 i opisał go jako konflikt, który jest jednym z momentów, które zmieniły pojmowanie bezpieczeństwa w regionie i są w pewien sposób przełomowe. Odpowiedział na myśl dr. Damiana Szacawy w kwestii momentów przełomowych w historii stosunków w regionie poprzez wskazanie trzech momentów przełomowych – podpisanie KBWE, lata 1989-91, które pokazały że współpraca inna niż do tej pory była możliwa oraz rok 2014, w którym opinia międzynarodowa mogła zobaczyć na własne oczy, że Rosja nie jest wiarygodnym partnerem w partnerstwie modelu „nowego regionalizmu”. Nowy regionalizm jest modelem stawiającym na budowanie bezpieczeństwa poprzez dialog, budowanie partnerstwa, kontakty transgraniczne i zdejmowanie granic poprzez projekty mające na celu radzenie sobie ze wspólnymi problemami – po 2014 współpraca tego typu w regionie Bałtyku z Rosją okazała się niemożliwa i nieskuteczna. W myśleniu państw regionu Nordstream 2 spowodował tylko zwiększenie nieufności wobec Rosji. Do myślenia o stosunkach międzynarodowych powróciły pojęcia geopolityki i polityki realnej – polityki stawiającej na siłę zamiast na współpracę – i pojęcie państwa konkurencyjnego, które zamiast współpracy powinno wykorzystywać organizacje międzynarodowe do realizacji własnych partykularnych celów. Zgodnie z takim rozumieniem Nordstream 2 jest elementem polityki państwa konkurencyjnego i narzędzie nacisku na państwa regionu.

Dr Damian Szacawa rozwinął myśl konkurencyjności w regionie poprzez wskazanie na istniejące trzy osobne grupy państw. Pierwszą z nich stanowią Rosja z Niemcami, które to państwa są partnerami w projekcie Nordstream 2 i utrzymują, że gazociąg nie jest elementem polityki. Wpływa to głęboko na relacje RFN z USA – zarówno Trumpa jak i Bidena – które mają wspólne stanowisko z państwami bałtyckimi i Polską. Wskazują, że budowa gazociągu będzie miała wpływ na uzależnienie Europy od Rosji i poszerzy wpływ Kremla na Brukselę. Jako trzecią grupę wskazał państwa nordyckie, które w związku ze spełnieniem międzynarodowych norm środowiskowych wyraziły zgodę na budowę Nordstream 2.

Profesor Kazimierz Musiał podjął refleksję na temat wykorzystania na temat wykorzystania przez Polskę jej linii brzegowej i portów. Wskazał członkostwo w UE pod kątem otwarcia na jej rynek i jej limity połowowe jako ważne elementy wpływające na możliwości wykorzystania zasobów morza przez Polskę. Zamiast rybołówstwa wskazał turystykę nadmorską jako najważniejszy segment gospodarki polskiego wybrzeża, która w ostatnich czasach w związku z pandemią okazała się chwiejna i podatna na kryzysy. Jako kluczowy element dający możliwość wykorzystania potencjału wybrzeża wskazał rozwój infrastruktury.

Dr Damian Szacawa rozwinął wypowiedź prof. Musiała w kwestii portów morskich. określił je elementem kluczowym, wskazującym na rozwój państw i zgodnie z tym wykazał, że polskie porty (Gdańsk, Świnoujście, Gdynia) należą do najlepiej prosperujących w regionie. Nawiązał również do morskiej energetyki wiatrowej – filaru polskiej transformacji energetycznej. Jako główne szanse Polski dla wzmocnienia pozycji w regionie wskazał rozwój współpracy regionalnej, ustabilizowanie sytuacji na Białorusi, rozwój relacji między NATO a Finlandią i Szwecją i lepsze wykorzystanie położenia dla połączenia Europy północnej z południową.

Profesor Kazimierz Musiał, mówiąc o potencjalnym wpływie zmian klimatu dla regionu, wspomniał o podniesieniu poziomu wód, które to byłoby poważnym zagrożeniem dla Żuław i terenów na granicy depresji, które mogłyby zostać zalane. Nawiązał również do pozostałych po II wojnie światowej pokładów chemikaliów i amunicji, które zalegają na dnie morza, które są poważnym zagrożeniem dla środowiska morskiego Bałtyku.

W następnej kolejności podjął temat Orlenu, który ma ważną rolę od odegrania w regionie (zwłaszcza na Litwie). Polityka inwestowania w energię wiatrową na Litwie w jego opinii powinna mieć również oparcie w prowadzeniu podobnej polityki w kraju. Myśl Profesora rozwinął dr Damian Szacawa pod kątem bezpieczeństwa energetycznego i bezpieczeństwa dostaw energii. Wskazał na podobny pogląd i politykę dywersyfikacji dostaw energii między państwami bałtyckimi a Polską, które chcą uniezależnić się od dostaw z rosyjskich źródeł. Państwa bałtyckie przez wiele lat nie były połączone z systemami energetycznymi w Europie zachodniej. Wskazuje na gazociągi między Polską a Litwą i między Finlandią a Estonią jako sposób na zapewnienie bezpieczeństwa dostaw. Pokazuje również płynące z budowy gazowego hubu w Polsce szanse na budowanie bezpieczeństwa energetycznego Polski i państw bałtyckich.

Prof. Kazimierz Musiał wskazał na występowanie działań prowokacyjnych rosyjskich okrętów w basenie morza bałtyckiego, które już wpłynęły m.in. na wzrost środków przekazywanych na zbrojenia i budowanie potencjału obronnego w Szwecji. Wskazał cieśniny Kattegat i Skagerrak jako krytyczne elementy tras przepływowych do morza bałtyckiego, których blokada mogłaby doprowadzić do całkowitego zamknięcia morza jako „jeziora”. Dr Damian Szacawa rozwinął wypowiedź Profesora, nawiązując nie tylko do manewrów morskich ale i powietrznych, a Wyspy Alandzkie, Gotlandię i Bornholm wskazał jako najważniejsze punkty dla  kontroli morza. Zwrócił również uwagę, że wiele państw regionu rozwinęło swój potencjał militarny nie tylko ze względu na Bałtyk, ale na zagrożenia dla bezpieczeństwa w innych regionach.

Temat bezzałogowych statków w prawie międzynarodowym podjął dr Damian Szacawa, wskazując, że jeśli taka zmiana miałaby mieć miejsce to raczej w międzynarodowej konwencji o zasięgu globalnym, a nie jedynie regionalnym. Podkreślił, że kwestia statków bezzałogowych jest dużym wyzwaniem, które związane jest z asymetrycznością zagrożeń dla bezpieczeństwa międzynarodowego. Wśród szans płynących z bezzałogowych statków wskazał m.in. ochronę środowiska. Wypowiedź uzupełnił profesor Kazimierz Musiał poprzez wskazanie Bałtyku jako miejsca dla testowania rozwiązań w kwestii statków bezzałogowych.

Na zakończenie uczestnicy debaty polecili różne pozycje do dalszej lektury. Polecone zostały publikacje organizacji VASAB i Nordregio a także Instytutu Europy Środkowej Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie oraz portalu Przegląd Bałtycki. „Historię Bałtyku” Michaela Northa wskazano jako ważną pozycję w zrozumieniu historii regionu. Polecone zostało również czytanie lektur, powieści, które dają możliwość głębokiego zrozumienia społeczeństw państw regionu Bałtyku i ich obyczajów. Z pozycji naukowych polecone zostały prace analityków z Ośrodka Studiów Wschodnich i różnych polskich profesorów (prof. Kazimierz Musiał – UG, prof. Piotr Mickiewicz – UG, prof. Krzysztof Kubiak – UJK, Kielce, prof. Tadeusz Palmowski – UG, prof. Henryk Samsonowicz). Polecono również klasyczne dzieła takie jak „Między Niemcami a Rosją” Adolfa Bocheńskiego, czy prace Oskara Haleckiego.

Region bałtycki nie jest regionem, który istnieje tu i teraz – jest obszarem, który przez wieki kształtowany był przez współpracę. Te słowa prof. Kazimierza Musiała stanowią dobre podsumowanie całej debaty, której kluczem jest wymienione przez niego słowo „współpraca”. To ona scalała państwa w regionie ze sobą, pozwalając im na wzajemne czerpanie ze swoich dobrostanów i obopólnych korzyści. Ostatnie lata przyniosły zmianę na tym polu – rywalizacja i konkurencja znalazły się na miejscu współpracy i integracji, a partykularne interesy większych graczy stanęły przed interesami mniejszych. Od najbliższych lat zależeć będzie, czy interesy lokalnych potęg zdominują słabsze państwa, czy te będą w stanie wybić się na samodzielność i zapewnić sobie bezpieczeństwo.

Serdecznie zapraszamy na kolejne spotkanie organizowane w Regionalnym Ośrodku Debaty Międzynarodowej w Krakowie!

Opracowanie: Nikodem Soroczyński 

W marcu zaprosiliśmy Państwa na dwie dyskusje z cyklu "Strefy wpływów w stosunkach międzynarodowych". Z ekspertami i znawcami rozmawialiśmy o dwóch, szczególnie strategicznych regionach - o Morzu Południowochińskim i Afryce Subsaharyjskiej. Zapraszamy do zapoznania się z poniższym podsumowaniem obu spotkań!

W debacie internetowej pt. „Basen Morza Południowochińskiego jako region rywalizacji o wpływy”, która odbyła się 17.03.2021 r. zorganizowanej przez RODM Kraków i Ośrodek Myśli Politycznej udział wzięli dr hab. Łukasz Fyderek z Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu UJ, dr hab. Marcin Grabowski z Instytutu Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych UJ, dr hab. Michał Lubina z Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu UJ i Karolina Wanda Olszowska w roli moderatora debaty.

Spotkanie rozpoczęło się od ogólnego pytania moderatora o konflikt w rejonie Basenu Morza Południowochińskiego i jego przyczyny. Pierwszym podejmującym próbę odpowiedzi na pytanie był dr hab. Marcin Grabowski. Wskazał główne elementy stanowiące podstawę do konfliktu – zasoby naturalne (m.in. ropa i gaz ziemny), szlaki żeglugowe oraz rozwój geopolitycznych ambicji i wpływów Chin jako naturalnego, lokalnego lidera. Dr hab. Łukasz Fyderek rozwinął kwestie podane przez swojego przedmówcę, wskazując na kluczową rolę akwenu w handlu międzynarodowym oraz na Chiny jako najistotniejszego gracza w regionie. Podkreślił również ważność wymiaru militarnego, w którym Chiny mają przewagę infrastruktury oraz informacji nad Stanami Zjednoczonymi. Dr hab. Michał Lubina zwrócił uwagę również na kwestie ideologiczne i prestiżowe stojące za działaniami Chin – zwłaszcza na przekonanie o potrzebie odzyskania należnego Państwu Środka miejsca, które zostało podważone przez czasy kolonializmu. Rozwinął również kwestię chińskich roszczeń do wód akwenu jako elementu chińskiego nacjonalizmu i sinocentrycznego imperializmu.

Dr hab. Łukasz Fyderek rozpoczął refleksję na temat innych państw regionu i ich potencjału ekonomicznego i militarnego od wymienia Wietnamu – historycznego rywala Chin, który ma liczący się potencjał militarny, mogący lokalnie podważyć dominację chińską w razie konfliktu oraz Indonezji, Malezji i Singapuru, korzystających z europejskiej technologii morskiej, która daje przewagę jakościową nad sprzętem chińskim. Państwa te mogłyby równoważyć potęgę chińską, jednak jedna kwestia stoi na drodze do takiego przedsięwzięcia – mowa o braku formalnego sojuszu militarnego integrującego działania wojsk.

Genezę konfliktu o wyspy Spratly i Paracelskie dr hab. Michał Lubina rozpoczął od rozmyślań nad koncepcjami kolonialnymi i postkolonialnymi, kwestiami zmian właścicieli wysp, a także wskazał na wątpliwej wartości historycznej źródła mówiące o rzekomej kolonizacji chińskiej, które mają być uzasadnieniem dla chińskich roszczeń do wysp Spratly i Paracelskich. Wskazał również cel działań Chin – uznanie przez opinię międzynarodową, że wyspy są częścią Chin – oraz na ważną kwestię jaką jest rozbijanie jedności państw należących do ASEAN, aby te nie mogły wspólnymi siłami podważyć dominacji chińskiej w regionie.

Dr hab. Marcin Grabowski rozwinął również kwestię współpracy państw regionu poza ASEAN i zwrócił uwagę na to, że instytucje współpracy międzynarodowej w regionie są płytkie, a państwa są bezsilne wobec Chin. Przyczyny tego szukał w mentalności świeżo odzyskanej suwerenności, której przywódcy krajów nie są skłonni przekazywać organizacjom międzynarodowym oraz w myśleniu przywódców o partykularnych interesach a nie o wspólnej wizji.  Zauważył również tendencję do pokładania wiary w multilateralne instytucje i układy jako sposób ochrony bezpieczeństwa państw.

Następnie dr hab. Łukasz Fyderek zwrócił uwagę na kwestię postrzegania Chin przez państwa regionu. Zauważył, że w niektórych państwach Chiny uważane są za mniejsze zagrożenie niż „uśpiona” Japonia, a kwestią mającą znaczny wpływ na postrzeganie Chin ma fakt, iż dla większości krajów regionu Chiny są najważniejszym partnerem handlowym. Chiny zyskały również na otwarciu rynków regionu dla swoich szczepionek przeciwko SARS-CoV-2. Dr hab. Michał Lubina rozwinął kwestię sympatii proamerykańskich w regionie i zwrócił uwagę na to, że Chiny nie mają największego udziału w rynku rzeczonych szczepionek, która to kwestia – nazwana zbiorczo z rynkiem maseczek „dyplomacją covidową” – została rozwinięta przez dr. hab. Marcina Grabowskiego, który wskazał na zróżnicowanie tego rynku pod kątem pochodzenia z różnych krajów – Chin, Japonii, czy USA. Zwrócił również uwagę na rolę Singapuru w osłabianiu potencjału Chin w regionie.

Następne kwestie, które zostały podjęte przez uczestników debaty, zostały poruszone przez widzów. Pierwszą z nich zajął się dr hab. Marcin Grabowski i rozjaśnił kwestię nowej administracji Białego Domu i jej zrozumienia konfliktu na morzu południowochińskim. Wskazał również doświadczonego dyplomatę Kurta Campbella jako osobę kluczową w administracji Bidena dla regionu. Dr hab. Łukasz Fyderek wyjaśnił kwestię francuskiego zaangażowania w regionie, wskazując na naturalne zainteresowanie Francji z powodu posiadania departamentów zamorskich w pobliżu. Opisał Francję jako najważniejsze państwo europejskie zaangażowane w regionie i konkurujące z Chinami między innymi w zakresie energii atomowej. Rozwinął również kwestię administracji Stanów Zjednoczonych zauważając, że w regionie występuje ciągłość w zwalczaniu władztwa chińskiego w akwenie morza południowochińskiego. Zarysował również sprawę interesów Polski w regionie i określił, że będzie wypełniony jeżeli w regionie będzie pokój, podkreślając równocześnie, że w przeciwieństwie do wielu krajów Europy Polska nie ma poważnych kontraktów militarnych z państwami regionu. Z perspektywy bezpieczeństwa strategicznego Polski zwrócił uwagę na to, że sojusznik z NATO – USA koncentruje swoje działania na tym regionie i z tego powodu również Polska powinna być w stanie podjąć refleksję na temat akwenu i możliwości udzielenia wsparcia sojusznikowi, której Polska w jego opinii nie ma. Sprawa interesów Polski została rozwinięta przez dr. hab. Michała Lubinę, który podkreślił, że państwom małym i średnim najbardziej powinno zależeć na przestrzeganiu prawa międzynarodowego, żeby nie tworzyły się niebezpieczne dla nich precedensy, i w takiej perspektywie umieszcza Polskę. Rolę Polski w konflikcie określił dwoma potencjalnymi stanowiskami – stanowiskiem kibica patrzącego na wszystko z dystansu i nie udzielającego się lub prowadzeniem spójnej polityki zagranicznej w kwestii morza południowochińskiego z krajami regionu. Ważną kwestią w tej sprawie jest nie tylko prowadzenie polityki zagranicznej spójnej wewnętrznie, a zbieżnej z polityką i celami sojuszników bez wzbudzania wrogości tych, z którymi są oni na kursie kolizyjnym.

 

„Wiedza (…) na temat tego co  (…) się dzieje i co (…) jest ważne musi się przekładać na codzienną politykę”. Tymi słowami dr hab. Michał Lubina podsumował swoje rozmyślania, co jest dobrym podsumowaniem całej debaty. Jak dowiedzieliśmy się z wypowiedzi uczestników, konflikty jak ten w akwenie morza południowochińskiego nie są dwustronne, nie mają pojedynczej przyczyny, ich geneza potrafi dotykać wielu różnorodnych kwestii, a same państwa zaangażowane w konflikt mogą mieć znacznie różne podejście. Z tego powodu celem najważniejszych aktorów powinno być zrozumienie tych zawiłości.

Opracowanie: Nikodem Soroczyński

Afryka Subsaharyjska jako region rywalizacji o wpływy

W dyskusji przeprowadzonej przez krakowski Ośrodek Debaty Międzynarodowej udział wzięły – prof. Hanna Rubinkowska-Anioł z Uniwersytetu Warszawskiego, prof. Andrzej Gąsowski z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, dr Jędrzej Czerep z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych oraz w roli moderatorki spotkania Agnieszka Tarnowska. Wątkiem przewodnim dyskusji były wpływy podmiotów zewnętrznych a w szczególności państw na aktualną sytuację w Afryce Subsaharyjskiej, chociaż nie zabrakło również wątku pandemii i jej wpływu na poszczególne państwa tego regionu.

Dyskusja rozpoczęła się od wyjaśnienia prof. Rubinkowskiej-Anioł pojęcia ,,Rogu Afryki”, który jest niezwykle ważnym z punktu widzenia strategicznego regionem dla północno-wschodniej części Afryki. Pojęcie ,,Róg Afryki” może być rozumiane szeroko lub wąsko, dlatego w zależności od tego, które ujęcie przyjmiemy do obszaru tego zalicza się: Etiopię, Erytreę oraz Somalię, a nawet Kenię, Ugandę, Sudan oraz Sudan Południowy. Obszar ten ma znaczenie strategiczne, ponieważ łączy szlaki przebiegające przez Afrykę na Półwysep Arabski, a także Afrykę z Europą przez dolinę Nilu.

Dr Czerep w pierwszej części dyskusji nakreślił główne przyczyny barier dla Afryki Subsaharyjskiej. Podkreślił, że dziedzictwo kolonialne choć z pewnością ma niebagatelny wpływ na obecny kształt i sytuację w Afryce, to jednymi z najpoważniejszych problemów w tym regionie są rosnące napięcia etniczne i międzyklanowe, czy skorumpowani politycy, czego najlepszym przykładem jest Senegal. Prof. Rubinkowska-Anioł dodała wątek ogromnego rozwarstwienia społecznego a przede wszystkim ogromnych różnic jeśli chodzi o poziom życia w Rogu Afryki, jako przykład podając Etiopię. Natomiast prof. Gąsowski przyczyn dysfunkcyjności Afryki upatruje jeszcze w czasach przedkolonialnych, kiedy przywódcy państw byli traktowani prawie jak bóstwa i do dziś można jeszcze zauważyć te pozostałości.

W części właściwiej spotkania dotyczącej wpływów w Afryce wszyscy mówcy zgodzili się, że obecność Chin jest najbardziej widoczną na tym kontynencie. Dr Czerep zauważył, że lista państw zainteresowanych wpływami w Afryce cały czas się wydłuża. Ogromne zainteresowanie świata tym kontynentem widać również poprzez zaangażowanie się Turcji, Indii, Izraela, Rosji a nawet Emiratów Arabskich. Dr Czerep jako przykład potwierdzający tę tezę podał Turcję i jej ,,dyplomację meczetową”, która polega na rozszerzaniu strefy wpływów tureckich. Tak prowadzona polityka soft power nie skupia się jedynie na odnowie czy budowie meczetów dla wyznawców islamu w Afryce, ale ma wpłynąć przede wszystkim na wizerunek Turcji w regionie. Warto w tym miejscu podkreślić rolę Rosji, która również szuka dla siebie miejsca w Afryce promując energetykę jądrową w Ugandzie, Rwandzie czy Etiopii.

Prof. Rubinkowska-Anioł zwróciła uwagę na różnicę pomiędzy rozumieniem pojęcia pomocy przez UE i Chiny. Aktywność chińska, nie polega bowiem na ingerowaniu w kwestie polityczne, w przeciwieństwie do państw Zachodnich. Chińczycy podchodzą do ,,pomocy” Afryce bardziej w formie współpracy z nią, czego przejawem jest bardzo duża ilość ich inwestycji choćby np. budowa siedziby Unii Afrykańskiej, czy kolei w Addis Abebie. W trakcie dyskusji zwrócono również uwagę na funkcję pomocy humanitarnej i rozwojowej w Afryce. Prof. Rubinkowska-Anioł odwołała się do książki zambijskiej autorki Dambisy Moyo pt: ,,Dead aid”, która zauważa, że pomoc otrzymywana przez państwa afrykańskie nie przynosi właściwych skutków, co więcej często prowadzi do pogłębiania kryzysów, ponieważ nie trafia w ręce najbardziej potrzebujących.

 

W części podsumowującej dyskusję poruszony został także wątek pandemii. Prof. Gąsowski  przywołał dane z Narodowego Funduszu Walutowego, które przewidują spadek PKB do jego poziomu z 2013 r., co oznacza poważne problemy dla całego regionu Afryki Subsaharyjskiej.  Mówcy odnieśli się również do tzw. ,,dyplomacji szczepionkowej”. Podkreślili wagę pomocy Chin, które dostarczały potrzebny sprzęt dla prawie wszystkich państw afrykańskich. Turcja również wysyłała dostawy sprzętu medycznego i maseczek. Natomiast Rosja wysłała swoje szczepionki do Gwinei. Działania te oczywiście oprócz faktycznej pomocy, mają wpłynąć pozytywnie na wizerunek tych państw w regionie.

Podsumowując spotkanie, można stwierdzić, że Afryka Subsaharyjska jest regionem rywalizacji o wpływy. Państwa spoza regionu chcą tam inwestować, współpracować z nią i udzielać jej pomocy.  Należy jednak zadać sobie pytanie, jakiej pomocy potrzebuje Afryka i czy w ogóle jej potrzebuje? Czy powinna być to droga ,,europejska”, czy może ,,chińska”, która opiera się na współpracy z państwami afrykańskimi w kwestiach gospodarczych, a nie politycznych.

Dziękujemy za udział w debatach i zapraszamy na kolejne wydarzenia Regionalnego Ośrodka Debaty Międzynarodowej w Krakowie!

Opracowanie: Zuzanna Wis

 

„Dobrze rozwinięte społeczeństwo obywatelskie to społeczeństwo wolnych, angażujących się w sprawy publiczne osób, działających czy to poprzez organizacje obywatelskie, czy to poprzez ruchy społeczne, czy całą sieć różnego rodzaju innych form zrzeszeń albo inicjatyw podejmowanych spontanicznie, także „online”.  Ale nade wszystko jest to społeczeństwo świadomych obywateli, świadomych nie tylko swoich praw i obowiązków, lecz także swojej sprawczości” – mówi prof. Dorota Pietrzyk-Reeves w rozmowie o filozofii politycznej komunitarian, przyczynach zaniku namysłu nad dobrem wspólnym i książce Michaela Sandela „Tyrania merytokracji”.

Biorąc w ręce książkę Anny Sulińskiej, której okładkę zdobi kobieca sztafeta 4x100 m z Igrzysk Olimpijskich w Tokio możemy spodziewać się namiastki tego, co najlepsze sport nam przynosi – personifikacji pokonywania własnych słabości, emocji, wiary w zwycięstwo do ostatniej sekundy.