Aktualności

Dnia 2 grudnia 2021 odbył się wykład pt. Ius gentium czy ius cosmopoliticum? Immanuel Kant o polityce międzynarodowej” prowadzony przez dr Jakuba Szczepańskiego, filozofa z Instytutu Filozofii UJ, autora książek z zakresu filozofii politycznej m.in. Immanuela Kanta i Hannah Arendt.

Dnia 09.12.2021 r. odbył się wykład on-line w RODM Kraków pt. „Powstanie i upadek europocentrycznego porządku światowego w ujęciu Carla Schmitta”, który zaprezentował politolog dr Arkadiusz Górnisiewicz.

Wykład rozpoczął się od krótkiego przedstawienia postaci Carla Schmitta przez prelegenta, który opisał czym się wsławił – jego wkład do teorii konstytucji, rozważania na temat teologii politycznej i pojęcie polityczności z czego szczególnie jest znany w Polskim kontekście. Natomiast zaangażowanie w nazistowski reżim w latach 1933-36 rzuciło trochę cienia na te postać. W książce prowadzący opisuje to, że znaczenie myśli polityczno-prawnej Schmitta w żaden sposób nie może zostać zredukowane przez jego zaangażowanie w nazizm lat 30, bo zostały one wypracowane już wcześniej.  

Trzy rzeczy, które wykładowca będzie przedstawiał to: nomos Ziemi, historia koncepcji wojny, która da wgląd w istotę i przemiany prawa międzynarodowego i trzeci wątek czyli narodziny nowożytnej państwowości.

Pierwsza rzecz, którą tłumaczy dr to Nomos Ziemi Carla Schmitta czyli europejskiego prawa publicznego. Mówi on, że znaczenie tego słowa u Schmitta nabiera specyficznego sensu, gdyż nie ma on na myśli nomosu jako odpowiednika prawa czy też prawa w sensie pozytywnym. Ma raczej ono na celu wskazać związek ziemi i samego porządku prawnego. Ziemski wymiar prawa oznacza dla niego wyłonienie się pewnego rodzaju struktury prawnej całości ziemi. Ta struktura zrodziła się wraz z europejską nowożytnością czyli poprawnym wyobrażeniem ziemskiej przestrzeni przez europejską faktografię i naukę. Jest to istotne dla europocentrycznego porządku światowego, ponieważ stają się oni pierwszą cywilizacją w dziejach, która zdobyła poprawny obraz naszej planety. We właściwym znaczeniu pierwszy nomos ziemi dzieli powierzchnie naszej planety i wprowadził rozmaite kategorii jak lądów, czy wolnego morza.

Następnie po rewolucji przestrzeni dr opisuje, że dla Schmitta ogromne znaczenie ma rozpad jedności polityczno-religijnej świata średniowiecznego dla narodzin nowożytnej państwowości. Schmitt mówi, że istotne jest osiągnięcie tego europocentrycznego prawa międzynarodowego, bo ograniczyło to i zracjonalizowało europejskie wojny. Jednak istnieje ten „stary” świat i staje się on obszarem nieograniczonej ekspansji, bo te zasady dotyczyły głównie Europy. Wojny w Europie zostały pozbawione tego dramatycznego wymiaru. Mówi on, że państwa te mogły poza Europą tę energię przekierować.

Dla Carla Schmitta porządek ten nie jest jednoznaczny jeśli chodzi o daty i zwracał on uwagę, że można mówić o okresie połowy XVII wieku do XX wieku. Kresem tego porządku dla niego jest przełom XIX i XX w. Przyczyny zaczynają się już w latach 80. XIX wieku, kiedy nie ma już wolnych przestrzeni do dalszej ekspansji w globalnym spojrzeniu. Ważnym wydarzeniem jest też dopuszczenie przez konferencję berlińską istnienia Wolnego Państwa Kongo.

Kolejnym procesem przyczyniającym się do tego rozpadu europocentrycznego porządku był wzrost potęgi Stanów Zjednoczonych, jak i następstwa pierwszej wojny światowej. Zaczęła się ona jeszcze jako wojna starego typu jednak kończy się już jako wojna nowego typu z dołączeniem USA. Uważa on, że wojna znowu zaczyna być oceniana poprzez względy moralne czyli wojny sprawiedliwej jednak mocno zsekularyzowanej. Zdaniem Schmitta przypisanie winy za wojnę Niemcom i ich Sojusznikom a także zapis o pociągnięciu do odpowiedzialności przed specjalnym trybunałem cesarza niemieckiego Wilhelma II i decyzja holendrów o niewydaniu go już pokazywało ogromne zmiany.

Prelekcja zakończyła się pytaniami dotyczącymi dzieła Hugo Grocjusza, geopolityki i treści oscylujących wokół poruszanych w debacie publicznej wątków, m.in. rywalizacji chińsko-amerykańskiej. Zapraszamy do oglądania wykładu pod tym linkiem - https://fb.watch/aaSWzdf2HH/ oraz do udziału w następnych wydarzeniach Ośrodka Myśli Politycznej i Regionalnego Ośrodka Debaty Międzynarodowej w Krakowie.

Regionalny Ośrodek Debaty Międzynarodowej w Krakowie oraz Ośrodek Myśli Politycznej serdecznie zapraszają na spotkanie autorskie z Dominiką Ćosić o książce "Balkan Express".
Spotkanie odbędzie się 29 grudnia (środa) o godzinie 17:00 w Kawiarni Literackiej (Kraków, ul. Krakowska 41)
 
Zapraszamy serdecznie!
 
Podczas spotkania będzie możliwość zakupienia książki.
 
Zadanie dofinansowane ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP

„Kategoria prawa naturalnego ma jednak charakter ogólny i nie powinna być traktowana jako poręczny klucz do rozwiązywania wszelkich problemów, jakie tylko nas nurtują. Do naszej natury należy również zdrowy rozsądek, może warto na nim czasem poprzestać” – tak mówił o historii rozwoju refleksji nad prawem naturalnym w kontekście m.in. polityki i wspólnoty międzynarodowej prof. Zbigniew Stawrowski, filozof, dyrektor Instytutu Myśli Józefa Tischnera, autor publikacji z zakresu filozofii politycznej w rozmowie z Agnieszką Tarnowską dla Regionalnego Ośrodka Debaty Międzynarodowej w Krakowie i Ośrodka Myśli Politycznej.

"Powieść ta wyszła spod pióra niemieckiego poety w 1903 roku, od jej wydania minęło więc już ponad sto lat, a wiele z tych wątków wydaje się być na powrót aktualnymi i odzwierciedlającymi się w dzisiejszej rzeczywistości. Być może tak naprawdę nigdy się nie przedawniły i nie przedawnią? Rysem tej książki jest ponadczasowość i uniwersalność – poszukiwanie równowagi, samoograniczenie i pragnienie poznania samego siebie jako najcenniejsze postawy, na które może się zdobyć i od-ważyć człowiek każdej epoki" - pisze Agnieszka Tarnowska o książce Hermana Hesse "Peter Camenzind", która ukazała się nakładem wydawnictwa Media Rodzina.

Dnia 08.11.2021 r. odbyła się debata w RODM Kraków w trybie on-line pt. „Trwałość i zmiana, czyli rzecz o myśli Edmunda Burke’a”, jej gościem był dr. Rafał Olszowski (AGH Kraków, Instytut Aurea Libertas). Zapraszamy do zapoznania się z podsumowaniem wykładu:

Wykład doktor rozpoczął od wprowadzenia do postaci Edmunda Burke’a, czyli opowiedział o jego historii. Opowiada jak został zapamiętany: jako radykalny krytyk rewolucji francuskiej, ale nie wszyscy wiedzą że wielką rolę przypisywał czynnikowi dynamicznemu, czyli wielkich przemian. Podkreśla się jego rolę jako działacza na rzecz praw kolonii i różnorodności kulturowej a było to ważne patrząc na posiadanie przez Brytyjczyków tak odległych kolonii po całym świecie. Był on również surowym krytykiem nadużywania królewskiej władzy. Burke był praktykiem a nie teoretykiem, a dodatkowo interesował się on technologią.

Burke miał świadomość, że postęp ma swoje dwie strony. Jedna to niesamowite możliwości które otwierają się przed społeczeństwem XVIII w. a z drugiej strony zagrożenie dla tego co stanowiło dotąd podstawę cywilizacji czyli norm, moralności które wydawały się niepodważalne.

Co Burke rozumiał przez prawo zmiany? Zastanawiamy się czy przyjmował on postawę zachowawczą co oznacza spowalnianie procesów zmian z założeniem że społeczeństwa „jeszcze nie są gotowe”, czy może jednak uważał on, że zmiany tylko wtedy są uzasadnione gdy nie naruszały one pewnych podstawowych wartości.

Wartości, które miały pozostać niezmienne wg. Burke’a były zapisane w obszarze pierwszej natury czyli nazywaną przez niego „moralną esencją rzeczywistości” czyli np. dobro, piękno, miłość. Natomiast trwałość i wspólność instytucji jest warunkowana rozpoznaniem i zachowaniem tych norm naturalnych w życiu społecznym, które zostały przyswojone i przekształcone. 

Kolejna ważna zasada w myśli Burke’a miała być zasada preskrypcji czyli zadawnienia. Zgodnie z nią długotrwałość stosowania normy, zwyczaju jest ważnym argumentem za jej utrzymaniem nawet jeśli są niedoskonałe. Mogła oczywiście też utrwalać złe normy i zdawał sobie sprawę z niebezpieczeństwa z tym związanym.

Dr. Rafał Olszowski następnie mówił o obronie przez Burke’a lokalnych społeczności przed nadmierną dominacją przez władze centralne i zaczął on od przykładu kolonii Amerykańskich. Zainteresował się on tym obszarem po zakończeniu wojny 7 letniej i wtedy już istniało tam 13 brytyjskich kolonii. Dążeniem politycznym grupy, w której uczestniczył Burke było odwołanie tego podatku, ale przy zachowaniu zwierzchnictwa nad koloniami. Zwracał on uwagę na to, że nie podatki były głównym źródłem dochodów z kolonii a dominująca pozycja Brytyjczyków w handlu z nimi.

Burke krytykował aby stopniowo ograniczyć stosowanie niewolnictwa i uważał, że to jest możliwe tylko wymaga pewnego przygotowania. Równocześnie uważał, że pewne zmiany, czyli idące za daleko próby innowacji podatkowych są niebezpieczne i mogą mieć wpływ nie tylko na kolonie ale i całą Wielką Brytanię.

Następnie prowadzący przeszedł do tematu Irlandii. Burke uważał, że aby poprawić sytuację w tym kraju było stworzenie sprzyjających warunków dla wzbogacenia się społeczeństwa, gdyż inne zmiany nic by nie wniosły. Okazją do zaangażowania się w te sprawy były zmiany w systemie handlu, które powoli się budowały i uważał on, że jeśli rzeczywiście doszło by do zniesienia ceł to Irlandii opłacałoby się zostać w ramach imperium brytyjskiego.

Trzeci temat który doktor chciał poruszyć to Indie. Burke uważał, że Brytyjska Kompania Wschodnio-Indyjska osiągnęła ogromny sukces w oparciu o potencjał indyjski, natomiast równocześnie zaczął dostrzegać, że przedsiębiorstwo występujące w roli politycznej jest błędem i prowadzi do różnego typu patologii. Chodziło przede wszystkim o eksploatację kraju, zawłaszczanie sobie bogactw, bo uważał on, że różnorodność kulturowa nie usprawiedliwia łamania pewnych norm. Burke mówił, że kompania stała się państwem w przebraniu kupca. Zajmując się różnymi przypadkami morderstw politycznych, zawłaszczeń, które analizował on w raportach Burke mówił, że czuje niemożliwą do przeskoczenia niechęć do niszczenia stabilnych instytucji rządowych za pomocą teorii. Te stabilne instytucje to miały być rządowe instytucje Indii a teoria to kompania wschodnio-indyjska.

Zwraca na końcu uwagę na to, że o ile dawne podbicia Indii były z początku krwawe to potem można powiedzieć sytuacja się stabilizowała i asymilowano się z mieszkańcami. W Anglii natomiast było inaczej, bo przejęli oni władzę łagodnie i starano się ich jak najbardziej wykorzystać bez możliwości rozwoju.

Regionalny Ośrodek Debaty Międzynarodowej w Krakowie i Ośrodek Myśli Politycznej zapraszają na przedostatni, siódmy wykład w cyklu "Klasycy filozofii o polityce międzynarodowej" o myśli politycznej Immanuela Kanta pt.  "Ius gentium czy ius cosmopoliticum? Immanuel Kant o polityce międzynarodowej" - filozofa z Królewca, autora "Traktatu o wiecznym pokoju", "Krytyki czystego rozumu" czy "Uzasadnienia metafizyki moralności", przedstawiciela klasycznej niemieckiej filozofii idealistycznej, twórcy znanej maksymy będącej tzw. imperatywem kategorycznym.
Prelekcję wygłosi dr Jakub Szczepański - doktor nauk filozoficznych (Zakład Historii Filozofii Instytutu Filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego), autor takich publikacji jak m.in.: "Polityczna władza sądzenia", "Filozofia polityczna Immanuela Kanta", "Metamorfoza, Immanuel Kant o przemianie politycznej w kontekście teleologicznym". Stały członek i współpracownik międzynarodowych konsorcjów: European Consortium for Political Research, Dutch School for Philosophy. Analityk dorobku filozoficznego Hannah Arendt i Immanuela Kanta.
Wykład o filozofii politycznej Immanuela Kanta odbędzie się 2 grudnia (czwartek) o godzinie 18:00 i będzie transmitowany za pośrednictwem mediów społecznościowych (Facebook) RODM Kraków.
Następny i ostatni zarazem wykład w tym cyklu przedstawi dla Państwa dr Arkadiusz Górnisiewicz (Instytut Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Jagiellońskiego).
Serdecznie zapraszamy do udziału w wydarzeniu!
Podczas transmisji będzie możliwość zadawania pytań w dyskusji na Facebooku oraz na Twitterze.
Zadanie dofinansowane ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.

Dnia 18 listopada bieżącego roku odbył się wykład przeprowadzony przez prof. Piotra Nowaka, filozofa i eseisty, o myśli politycznej Niccolo Machiavellego, który odbył się w cyklu pt. „Klasycy filozofii o polityce międzynarodowej”. Zapraszamy do lektury kilku słów podsumowania:

 

Profesor zaczął swój wykład od zwrócenia uwagi na fakt iż z nazwiskiem Machiavellego łączą się na ogół same nieprzyjemne skojarzenia. Przytacza anegdotę, w której opowiada, że podczas dyskusji z uczonymi, w prowadzonym przez niego programie na antenie telewizji polskiej, na temat barbarzyństwa, argumentowali oni, że miarą cywilizacji kultury jest stosunek do ludzi słabych, tzn.  im bardziej ten stosunek jest empatyczny lub wręcz respektujący tym wyższa jest cywilizacja. Słysząc tę rewelację profesor zapytał ich czy uważają naszą kulturę za wyższą, a jeśli tak to czy w jej poczet wchodzi postać Machiavellego, ponieważ jeśli tak, to pojawia się kłopot. Dla Machiavellego słabość to nic dobrego. W tym momencie profesor stawia pytanie, nawiązując do najbardziej znanego dzieła Niccolo Machiavellego - Księcia, mianowicie, kim jest idealny odbiorca Księcia, kto jest odbiorcą tego traktatu i czy dobrze by tę lekturę czytali politycy? Profesor tłumaczy, że w tej kwestii nie za bardzo jest pole do dyskusji ponieważ Machiavelli napisał Księcia z myślą o potomku Wawrzyńca Wspaniałego, a więc faktycznie traktat ten został zaadresowany do czynnego polityka. Profesor zwraca uwagę, że z życia jesteśmy w stanie z kolei zaobserwować, że mało który czynny polityk ma czas czytać i analizować dzieło takie jak Książę Machiavellego, czy też jakiekolwiek inne dzieło filozoficzne (wbrew płonnym nadziejom filozofów). Książę, dookreśla profesor,  to poradnik napisany z myślą o władcy, który chce wiedzieć jak zrobić pierwszy krok. A więc władca chce zrobić pierwszy krok. Kolejne pytanie, które nasuwa się samo i zostaje postawione przez profesora brzmi: co z kolei chce Machiavelli? Odpowiada, że Machiavellego interesuje ruch, on się przygląda ruchowi, temu że rusza się człowiek, a jak rusza się człowiek to wprawia on w drżenie wszystko wokół niego. Profesor zadaje więc kolejne pytanie: kim jest dla Machiavellego człowiek? Jaka jest według niego istota człowieczeństwa? Tylko, że to pytanie na gruncie Machiavellego jest po prostu źle postawione, twierdzi profesor. Takie pytanie można by zadać np. Św. Tomaszowi. Wtedy byśmy się dowiedzieli, że człowiek to jest animal rationale na przykład. A u Machiavellego, kontynuuje odpowiedź profesor, człowiek jest tym kim sam siebie uczyni, jest działaniem. Jego istnienie nie znajduje się we władaniu jakiś tajnych lub ujawnionych zasad, lub, jak chciałby Św. Tomasz, że to działanie jest ukierunkowane przez rozum. Nie. Człowiek sam kształtuje zasady, oraz wykuwa i obiektywizuje w tworzywie życia kolejne, instynktownie tworzy idący za nimi system wartości. W tym świecie, w świecie Machiavellego, walka splata się z radością, a cierpienie z wygraną i nic nie ma stałego, tłumaczy profesor. Wytwory człowieka są zawsze gotowe do odwojowania, odkręcenia, zawsze są zanurzone w płynnej rzeczywistości. A skoro o systemie wartości mowa, profesor zwraca uwagę na fakt, iż Machiavelli to ktoś kto jest dzieckiem swojej epoki, a więc należałoby zapytać się o wartości jakimi hołdowano w epoce renesansu. Cóż, renesans to była epoka geniuszy, na każdej płaszczyźnie, na każdym polu, odpowiada profesor. Czy to był Michał Anioł, Szekspir czy właśnie sam Machiavelli. Lecz ich wszystkich łączyło jedno przekonanie. Przekonanie, że cały świat stanowi wytwór działania człowieka, a kiedy nie ma transcendentnych standardów, ponieważ nie ma Boga, człowiekowi zostaje jedynie zewnętrzne dopasowanie się do prawa, które, jak tłumaczy profesor, jest z kolei rezultatem działania mocnych ludzi. Machiavelli mówi następującą rzecz: wszystkie zasady są wypadkową zakulisowego lub bezpośredniego ścierania się sił albo racji. I jeżeli różnica pomiędzy dobrem a złem kiedyś w przeszłości, w wiekach średnich, pełniła ważną rolę, to w świecie Machiavellego jest ona tylko boiskiem, takim przedmiotem gry politycznej. Dobro i zło to nie są stałe wartości, raz jest tak, innym razem inaczej, ponieważ to ludzie wprowadzają do świata zmiany, to ludzie wprowadzają w świat ważne, ich zdaniem, dystynkcje, z moralną na czele. W polityce, kontynuuje profesor, Machiavelli mówi, że trzeba się nauczyć działać wedle zła, czy też czynić zło, i to jest właśnie rada dla polityka i o tym mówi Machiavelli explicite. Jeśli chcesz być politykiem musisz przetrenować swoją naturę w kierunku działalności przestępczej. Profesor mówi, że nie można zapomnieć o tym, że Machiavelli się nie uważał za filozofa. On kochał Florencję i w jakimś sensie był w niej politykiem, pełnił funkcję kogoś na kształt ministra spraw zagranicznych. Bardzo dobrze uczył się od swoich nauczycieli, od historiografów włoskich, a przede wszystkim nauczył się, że historii nie można trzymać na dystans, opowiada profesor. Gablotka nie jest dobrym miejscem dla wydarzeń historycznych. Jeśli się uczestniczy w życiu to nie ma sensu stawać z boku wielkich wydarzeń i się im jedynie przyglądać. Postawa takiego szlachetnego, beznamiętnego stoika, który patrzy na historyczne pobojowisko, mówi profesor, nie przekonywała Machiavellego. On uważał, że cnota nie polega na wypełnianiu stosownych przykazań, nie polega bynajmniej na przestrzeganiu jakiś norm, lecz na wytwarzaniu trwałych politycznych rezultatów. To jest cnota. Ludzie którzy nic nie robią, według Machiavellego od razu stoją na pozycji straconej. Machiavelli, mówi profesor dalej, przeciwstawia się również tradycji. Wszystko jedno jak pojętej, czy to będzie tradycja klasyczna, chrześcijańska czy humanistyczna. W każdym razie cokolwiek Machiavelli brał z tradycji zaraz obracał przeciwko niej samej. Profesor uważa, że Machiavelli jako historyk i teoretyk działania politycznego okazał się naprawdę wielkim burzycielem znanych ówcześnie form uprawiania polityki i historii. W tym momencie profesor cytuje fragment Historii Florenckich, innego ważnego dzieła Machiavellego, który poprzez dialog dwóch rebeliantów świetnie obrazuje, że według Machiavellego kto raz posunął się do wyrządzenia zła, nie powinien już nigdy się przed nim cofać. Ponieważ, jak to można kolokwialnie wyjaśnić, jak już się powiedziało A, to należy powiedzieć również B. Najłatwiej karze się ludzi słabych, każe się drobne przewiny, drobne cwaniactwa, które destabilizują zaledwie codzienną sielankę, tłumaczy profesor. Ale zło, które uderza w fundamenty funkcjonowania znanej rzeczywistości już tak łatwo nie podlega karze. Oto dlaczego zło raz popełnione należy rozdymać, należy powtarzać. Machiavelli, mówi profesor, był realistą. On wiedział, że do uprawiania polityki potrzebne jest stosowanie zła. W podanym cytacie, rebeliant mówi, że życie to jest rodzaj gry, którą chcąc nie chcąc, prowadzimy i nie ma od niej odwrotu. Tak jak nie ma odwrotu od angażującego nas życia. Skodyfikowane wartości moralne? Nie zawracajcie sobie w ogóle tym głowy, śmieje się profesor. Według Machiavellego to jakieś moralne przebieranki. Haniebna jest tylko przegrana. Jeśli przedkładamy lojalność nad dobrą okazję, jest to akt niewyobrażalnej głupoty. A może gorzej, braku charakteru. Lojalny pokorny sługa zawsze pozostanie sługą. Tę część profesor podsumowuje cytatem z Ksiąg Florenckich: „zawsze bowiem przedsięwzięcia zaczynające się/grożące niebezpieczeństwem kończą się nagrodą, a bez ryzyka jeszcze nigdy nie uratowano się od niebezpieczeństwa”. Warto wspomnieć, kontynuuje profesor, że Machiavelli w swoich pracach sporo z kolei pisze o roli jaką odgrywa przypadek w polityce. Wspominał już profesor o ruchu, o tym jak politycy wprawiają w ruch wszystko wokół nich. Do tej pory profesor mówił o tym jak sytuacja wygląda między ludźmi w polityce, według Machiavellego, ale co ze światem, w którym ludzie żyją? Profesor stawia pytanie: jakie on ma znaczenie?  Machiavelli mówi tu o fatum, co znów wynika z epoki renesansu, tłumaczy profesor. Fatum to taka nieodwołalna siła kryjąca się pod postacią fortuny. Fortuna z kolei może człowiekowi sprzyjać, ale równie dobrze może pokrzyżować jego zamiary. Dlatego nie można ufać w fortunę ani na niej polegać. Można powiedzieć, że z losem, czy z fatum się nie polemizuje, ale można się mu przeciwstawiać własną determinacją. Cała historia, twierdzi Machiavelli, to opowieści o tym jak człowiek przemagał fortunę. Machiavelli pisze, że trzeba działać zawsze stosownie do okoliczności, stosownie do swoich czasów, być giętkim, wykazywać skłonność do adaptacji, i posiadać umiejętność utożsamienia się z duchem dziejów. W tym miejscu profesor znów stawia ważne pytanie, czy to wystarczy? Takie zachowanie, twierdzi profesor,  można by powiedzieć, że oportunistyczne, nie jest sprzeczne z machiavellistycznym imperatywem nieprzerwanego działania. Machiavelli mówi bowiem, że to dostosowywanie się ma być czynne, nie bierne. Inną ważną kwestią, o której mówi Machiavelli w tym kontekście jest kairos, z mitologii greckiej tzw. właściwy moment.  Kairos jest tym momentem, który mówi bierz mnie, bo inaczej przegapisz dobrą okazję, tłumaczy profesor. I do tego właśnie nakłania Machiavelli. We wcześniejszej części wykładu profesor wspomniał, że Machiavelli nie stosuje języka esencjonalnego do opisu rzeczywistości, czy opisu antropologii. W świecie Machiavellego nie ma czegoś takiego jak istota człowieczeństwa, ponieważ człowiek jest wypadkową dwóch potężnych, stale ścierających się ze sobą sił: fortuny i cnoty, albo wypadkową napięcia między pogańskim losem, a rozłożonej po ludziach bardzo nierówno i nieproporcjonalnie, energii życiowej. Cnota tak jak ją pojmuje Machiavelli nie jest czymś na kształt złotego środka, nie jest wstrzemięźliwym, dobrze wyśrodkowanym zachowaniem leżącym między dwoma skrajnościami. Cnota Machiavellego jest połączeniem występku z klasycznie rozumianą cnotą, virtue, to moc i przebiegłość, zręcznie wplecione w działanie zewnętrznych sił. A więc w końcu, jaką radę dalibyśmy politykowi opierając się na tym co pisał Machiavelli? Profesor podpowiada, że zgodnie z tym co pisał Machiavelli, skuteczny polityk musi mieć wilcze usposobienie. Umieć działać w „stadzie” i zgodnie z sytuacją, ale jednocześnie być indywidualistą. Profesor wspominał, że w renesansie Boga nie ma, istniało jednak papiestwo i według Machiavellego, w Boga dobrze jest wierzyć z przyczyn wizerunkowych. Po prostu jak ludzie widzą władcę, któremu dobrze się powodzi i jest przy tym osobą wierzącą, to myślą, że Bóg mu sprzyja. W tym miejscu profesor powtarza dobitnie: w świecie Machiavellego nie ma prawa ani nie ma sumienia. Jedynie niezmiennym punktem odniesienia jest w nim dążenie do sukcesu. Nawet takiej arcypolitycznej cechy jaką jest sprawiedliwość, u Machiavellego nie ma co szukać, mówi profesor. Przykładowo w przeciwieństwie do Hobbesa, Machiavelli nigdzie nie twierdzi, że sprawiedliwe jest to co sprzyja przetrwaniu. Machiavelli po prostu nie uwzględnia sprawiedliwości w swoich kalkulacjach. Machiavelli utożsamia sprawiedliwość z wartością, do której się skłania słabsze stronnictwo. Profesor opowiada, że zgodnie z Machiavellim, dajmy władcy dążyć do posiadania władzy, jeśli mu się to uda, wówczas zostanie uznany za sprawiedliwego. Profesor zauważa także, że sensem najistotniejszym machiavellizmu jest patriotyzm. Machiavelli robi wszystko, również pisze Księcia, myśląc o swoim mieście, Florencji. Na koniec wykładu profesor Piotr Nowak stawia sobie ostatnie pytanie, dlaczego konserwatyści powinni czytać Machiavellego? Profesor uważa, że Machiavellego pod pewnymi względami można uznać za myśliciela konserwatywnego, ponieważ wierzy on w grzeszność i  korupcję, natury ludzkiej. Ludzie są naprawdę źli, a jeśli nie są to się tacy staną, konstatuje profesor. Machiavelli stwierdza także, że istnieje coś takiego jak powtarzalność pewnych sytuacji. Nauczył się tego od wcześniej wspomnianych historiografów. Wszystko się powtarza, człowiek jest nieskończenie przewidywalny, wystarczy poczytać dzieła historycznie i zobaczyć, że tych wyborów nie ma nieskończenie wiele i dzięki temu można zaplanować strategie polityczne. Z kolei ta powtarzalność wynika z tego kim jesteśmy, a jesteśmy groźni i źli. I tym ponurym dość stwierdzeniem, profesor Piotr Nowak zakończył swój niezwykle porywający wykład o myśli politycznej Niccolo Machiavellego.

 

Regionalny Ośrodek Debaty Międzynarodowej w Krakowie i Ośrodek Myśli Politycznej zapraszają na szósty wykład w cyklu "Klasycy filozofii o polityce międzynarodowej" o myśli politycznej Leo Straussa pt. "Leo Strauss i nauka myślenia politycznego" - wpływowego filozofa polityki żydowskiego pochodzenia związanego z Uniwersytetem w Chicago, gdzie utworzył wokół siebie wpływową szkołę uczniów mających wpływ na późniejszą praktykę polityczną Stanów Zjednoczonych.
Prelekcję wygłosi dr Paweł Armada - politolog (Akademia Ignatianum w Krakowie), autor takich publikacji jak m.in.: "Szkoła myślenia politycznego Leo Straussa", "Mistrzowie koncentracji. Aktualne nauki dla przyszłych humanistów" czy "Humanizm jako realizm". Autor wstępu do książki Irvinga Babbitta "Demokracja i przywództwo", która ukazała się nakładem Ośrodka Myśli Politycznej w Krakowie. Członek zarządu Fundacji "Lethe".
Wykład o Leo Straussie odbędzie się 25 listopada (czwartek) o godzinie 18:00 i będzie transmitowany za pośrednictwem mediów społecznościowych (Facebook) RODM Kraków.
Następne dwa wykłady zaprezentowane w tym cyklu obejmą myśl Immanuela Kanta oraz Carla Schmitta. Przedstawią je odpowiednio dr Jakub Szczepański (Instytut Filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego) oraz dr Arkadiusz Górnisiewicz (Instytut Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Jagiellońskiego).
Serdecznie zapraszamy do udziału w wydarzeniu!
Podczas transmisji będzie możliwość zadawania pytań w dyskusji na Facebooku oraz na Twitterze.
Zadanie dofinansowane ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP. 
Regionalny Ośrodek Debaty Międzynarodowej w Krakowie i Ośrodek Myśli Politycznej zapraszają na wykład w cyklu "Klasycy filozofii o polityce międzynarodowej" o myśli politycznej Carla Schmitta pt. “Powstanie i upadek europocentrycznego porządku światowego w ujęciu Carla Schmitta”.
Przedstawi go dr Arkadiusz Górnisiewicz z Katedry Filozofii Polityki Instytutu Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych UJ. Autor - znaczącej w tym kontekście - książki "Wojna i nomos. Carl Schmitt o problemie porządku światowego", która ukazała się nakładem wydawnictwa Universitas w 2020 roku. Link do książki: https://www.universitas.com.pl/produkt/3993/Wojna-i-nomos-Carl-Schmitt-o-problemie-porzadku-swiatowego 
Będzie to ostatni wykład w cyklu o klasykach filozofii. Dotychczas spojrzeliśmy w nim na myśl Machiavellego, Włodkowica, Grocjusza, Tukidydesa, Burke'a i Kanta.
Wykład odbędzie się 9 grudnia (czwartek) o godzinie 18:00 i będzie transmitowany za pośrednictwem mediów społecznościowych (Facebook) RODM Kraków.
Serdecznie zapraszamy do udziału w wykładzie!
Podczas transmisji będzie możliwość zadawania pytań w dyskusji na Facebooku oraz na Twitterze.
Zadanie dofinansowane ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP. 

Zapraszamy Państwa do zapoznania się z podsumowaniem debaty o realnej polityce Unii Europejskiej wobec Bałkanów Zachodnich - deklaracjach, zapowiedziach i politycznej praktyce.

Dnia 23.09.2021 r. odbyła się debata w RODM Kraków w trybie on-line pod tytułem  „Unia Europejska a Bałkany Zachodnie”, jej gośćmi byli prof. Piotr Bajda, red. Dominika Cosic i dr Marta Szpala.

Moderująca spotkanie Karolina Wanda Olszowska zaczęła od ogólnego pytania skierowanego do wszystkich, a mianowicie jak wyglądają aktualne nastroje zarówno na Bałkanach, jak i w UE w stosunku do Bałkanów i potencjalnego rozszerzenia. Profesor Piotr Bajda mówił, że jest to trudniejszy okres, ponieważ sam nie mógł być na Bałkanach jak i wiele innych osób, jednak trzeba spojrzeć na Bałkany Zachodnie poprzez oczy Europy Środkowej i Grupy Wyszehradzkiej (V4). Pandemia spowodowała to, że zniwelowanie kryzysów wewnętrznych było najważniejsze. Druga rzecz to to, że pomimo wszystkich tych trudności, patrząc na działanie V4 to jest ona jedynym ośrodkiem w ramach UE który w regularny podejmuje temat Bałkan zachodnich i stara się on lobować na rzecz europeizacji tego regionu.

Pani redaktor Dominika Cosic obserwuje sytuację głównie z perspektywy brukselskiej, z jednej strony są instytucje, którym zależy na przyspieszeniu tego procesu integracji, a z drugiej jest większa grupa, która uważa. że UE powinna skupić się na swoich problemach. Porusza to, że zarówno Węgrom, jak i części europosłów zależy na przyspieszeniu integracji. Nową przeszkodą jest kwestia językowa i historyczna między Bułgarią a Macedonią. Francja i Niemcy przychylają się Bułgarii gdyż po rozszerzeniach z 2004, które nie były w 100% sukcesem nie są tak chętni dalszym poszerzeniom, brakuje głosu Wielkiej Brytanii, która była orędownikiem powiększania UE.

Następnie pani dr. Marta Szpala mówi, że dominują dwa główne uczucia na Bałkanach, jedno to poczucie alienacji i opuszczenia przez partnerów unijnych, a drugie to zagubienie. Pandemia bardzo uderzyła w Bałkany, są to kraje głównie turystyczne i sam powrót diaspory do Bałkanów powoduje wzrost PKB jak i przyjazd turystów, teraz w Czarnogórze spadek był o 15% PKB. Dodatkowo uczucie alienacji spowodowane jest zakończeniem bezwizowego przyjazdu do Europy, teraz wiele z nich musi mieć konkretne zaproszenia na np. konferencje, debaty itp. Wykluczono również Bałkany Zachodnie z Konferencji o Przyszłości Europy co pogłębiło to uczucie odosobnienia. Pani Marta tak naprawdę wykazała, że UE coraz bardziej oddala się a nie przybliża od Bałkanów Zachodnich, chociażby Kosowo dalej jest w kolejkach ambasad, jeśli chodzi o załatwienie bezwizowych przejazdów do UE.

Dodała, że nie ma zbytnio innej alternatywy dla Bałkanów Zachodnich jak Unia Europejska. Zarówno Rosja jak i Chiny bardziej starają się tam o wpływy, gdyż wykorzystają je jako narzędzie do własnych celów, a nie sam cel w sobie.

Czy Unia Europejska ma jakiś plan na to co zrobić z Bałkanami Zachodnimi, jeśli ich nie przyjmą, jakieś inne plany współpracy? Pani Dominika przedstawia analogiczną sytuację Turcji, która od 40 lat czeka w kolejce do dołączenia. W Turcji nastąpiły nastroje eurosceptyczne, woleliby oni mieć jasną sytuację niż być ciągle odkładani na bok. Obawy są takie, że podobna sytuacja może wystąpić na Bałkanach Zachodnich, powoli będzie budować się rozczarowanie i nastroje antyeuropejskie. Turcy mają inną sytuację, są oni silniejsi, mają dużą armię i są niemałym krajem.

Ostatnie pytanie dotyczyło tego, dlaczego Grupa Wyszehradzka jest podmiotem zainteresowanym w tym regionie oraz czy Polska rzeczywiście coś robi w celu tego aby zbliżyć Bałkany do Unii Europejskim, deklarowaliśmy pomoc w rozszerzeniu i czy jest ona po prostu słowem rzuconym na wiatr? Profesor Bajda najpierw odnosząc się do swoich poprzedniczek uważa, że jest to trochę przerażający scenariusz. Przedstawia on scenariusz, w którym Bałkany deklaratywnie otworzyły się na Chiny, co wywoła reakcję USA, a wtedy UE może się obudzi jak i przywódcy Europy Zachodniej. Pierwszy raz Unia się skurcza a nie rozszerza, Macedonia podjęła ogromny wysiłek, aby dołączyć do wspólnoty, a dalej czeka w kolejce. Profesor wyraził swoją obawę odnośnie do tego, że V4 jest zbyt słabym aktorem aby narzucić jakąś narrację europeizacji Bałkanów, Polska jako największy członek dalej jest w tym temacie niezbyt zaawansowana.

Zapraszamy do lektury podsumowania z wykładu Adama Talarowskiego o myśli politycznej polskiego uczonego Pawła Włodkowica i polskiej szkole prawa międzynarodowego:

22 lipca 2021 odbył się trzeci już wykład z serii „Klasycy filozofii o polityce międzynarodowej” zorganizowany przez Regionalny Ośrodek Debaty Międzynarodowej w Krakowie i Ośrodek Myśli Politycznej na platformie Facebook. Po dwóch wykładach podejmujących to zagadnienie kolejno u Tukidydesa autorstwa prof. Piotra Kimli (UJ) i Hugo Grocjusza autorstwa prof. Bogdana Szlachty (UJ), wykład o Pawle Włodkowicu i polskiej szkole prawa międzynarodowego poprowadził Adam Talarowski (Uniwersytet Warszawski, Teologia Polityczna). Wykład moderowała Agnieszka Tarnowska.

             Po odnowieniu w 1400 roku Akademii Krakowskiej (Uniwersytetu Jagiellońskiego) przez króla Władysława Jagiełłę oraz Jadwigę Andegaweńską uniwersytet ten stał się ośrodkiem działań dla wielu uczonych polskiego pochodzenia, a wykształconych poza Polską – między innymi Pawła Włodkowica, czy Stanisława ze Skarbimierza. Paweł Włodkowic pochodził z Ziemi Dobrzyńskiej – jednej z ziem spornych w konflikcie pomiędzy Polską a Zakonem Krzyżackim, który zaogniał się przez pierwszą dekadę XV wieku aż do kulminacji w postaci otwartej wojny. Walkom zbrojnym towarzyszyły wzajemne oskarżenia oraz walka propagandowa – między innymi o fałszywe nawrócenie Jagiełły (ze strony Zakonu) czy o przedstawianie fałszywej wizji rzeczywistości (wobec Krzyżaków). Ważną rolę w tym konflikcie pełnił Paweł Włodkowic – promował on wizję Króla Władysława Jagiełły jako króla chrześcijańskiego duchem jeszcze przed przyjęciem przez niego chrztu oraz wizję Krzyżaków jako zakonu odchodzącego od swojej pierwotnej misji, działającego niezgodnie z chrześcijańskimi zasadami. W trakcie gdy Krzyżacy powoływali się na prawo papieskie i kościelne, strona polska powoływała się na wychodzące z prawa naturalnego, prawo narodów (nazwane przez prowadzącego ius gentium).

Paweł Włodkowic uważał, na mocy prawa naturalnego, że poganie mają takie samo prawo do samostanowienia i rządzenia swoją ziemią jak chrześcijanie swoją. Papież Innocenty IV już w XIII wieku prezentował podobne poglądy do Włodkowica – uznał, że żaden chrześcijanin, nawet Cesarz, nie ma prawa walczyć z poganami wyłącznie z racji bycia poganami. W czasie procesu polubownego z lat 1412-13 Andrzej Łaskarz przy pomocy tych samych argumentów – prawa dziedzicznego Wielkich Książąt Litewskich do Żmudzi oraz prawa własności przysługującego również poganom – odpychał argumentację krzyżacką, jakoby to celem istnienia zakonu była „inwazja, eksterminacja” pogan na mocy praw papieskich, kościelnych czy cesarskich, co jest niezgodne z prawem narodów.

Sobór w Konstancji został zwołany z kilku powodów, z których najważniejszym było rozwiązanie kwestii tzw. Wielkiej Schizmy – w czasie zwoływania soboru było trzech uważających się za prawowitych papieży. Był ważny również dla Czechów, ponieważ to podczas tego soboru pojmany, skazany i spalony na stosie został Jan Hus. Również na tym soborze podjęto kwestię konfliktu polsko-krzyżackiego. Przewodnictwo nad stroną polską przejął Paweł Włodkowic. Rozwijał on myśl św. Tomasza z Akwinu pod kątem prawa naturalnego, i wprowadził w praktykę prawa międzynarodowego zagadnienia teoretyczne. W ten sposób postawił fundamenty pod ideę prawa do samostanowienia narodów.