Publikacje

 

Roshni Sengupta*

 

Wiek XXI był świadkiem wzrostu potęgi Chin i Indii jako globalnych liderów. Ich światowe znaczenie obecnie pozwala prognozować, że te dwa kraje znajdą się w gronie mocarstw, kształtujących geopolitykę przez resztę stulecia. Wzrost obu krajów budzi nadzieję, jednak żywiołowy rozwój Chin i Indii stał się uzasadnieniem raczej pytań niż odpowiedzi, dotyczących sposobu i kierunku, które obiorą te dwa azjatyckie giganty – dla siebie i dla otaczającego je świata.

 

Kryzys uchodźczy to zjawisko, które niemalże stało się synonimem XXI wieku. Jednakże, wydaje się, iż postępująca dehumanizacja tego kryzysu, czyni go niemożliwym do przezwyciężenia. Ponadto, często pejoratywny wydźwięk określenia jakim jest uchodźca, intensyfikuje niechęć do podjęcia debaty na rzecz rozwiązania problemów, które ów kryzys jedocześnie potęguje. Obecnie inny kryzys nawiedził nasze czasy, nasz kraj, a zarazem kontynent. Widmo pandemii, niejako zmieniło dotychczasowe życie w społeczeństwie. Fenomenem nowego kryzysu jest jego bezwzględność. To znaczy, że może i w dużej mierze dotyka wszystkich, bez względu na różniące nas czynniki, bowiem on takowych nie wyróżnia. W obliczu tej pozornej unifikacji, należy zwrócić uwagę na tych, którzy wydają się być w większym jednak stopniu narażeni na jego działanie. Świadomość położenia uchodźców, może stać się impulsem ku zmianie percepcji naszej sytuacji. W konfrontacji z powyższym, zasadnym, a jednocześnie koniecznym jest zasięgnięcie opinii dr Wojciecha Wilka - eksperta ONZ w zakresie zarządzania kryzysowego, a jednocześnie założyciela i aktywnego działacza Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM).

Wielu z nas zastanawia się czy COVID-19 całkowicie i nieodwracalnie zmienił zastany porządek. Wówczas geopolityka może być znaczącym wyjątkiem. Każdego dnia jesteśmy bowiem bombardowani argumentami, przemawiającymi za tym, iż konkurencja pomiędzy Chinami a Stanami Zjednoczonymi nie zniknęła, nawet w obliczu pandemii. W rzeczywistości, ta rywalizacja istotnie się zintensyfikowała, czemu dowodzą Robert Ayson i David Capie w artykule “Geopolitics after Covid-19: Who can NZ trust?”. W obliczu tych wydarzeń, osobliwym wydaje się być położenie Nowej Zelandii, o czym również wspomną autorzy niniejszego artykuły.

Hiszpania bardzo boleśnie odczuwa skutki pandemii. Ostatnio co prawda daje się tam zauważyć pewne oznaki optymizmu, ale łącznie na koronawirusa zmarło już 25 tys. osób. Główną winę za tę tragiczną sytuację niewątpliwie ponosi lewicowy rząd Pedro Sáncheza, złożony z socjalistów PSOE i komunizującej partii Podemos. Zlekceważył on doniesienia płynące z Włoch i bardzo długo nie reagował na szybki wzrost zachorowań. Miałem okazję śledzić to na bieżąco, bo w decydującym dla rozwoju sytuacji tygodniu 7-14 marca przebywałem w Madrycie, czyli samym centrum epidemii – mówi dr Bartosz Kaczorowski.

Japonia jest szczególnie narażona na negatywne skutki związane z pandemią w dłuższej perspektywie. Jest to związanie nie tylko z bieżącymi problemami natury społeczno-ekonomicznej, ale przede wszystkim wprowadzanymi reformami gospodarczymi, które jeszcze przed nadejściem SARS-CoV2 napotkały na poważne problemy. Japonia obecnie wykonuje pomiędzy 5 a 7 tysięcy testów dziennie, jednakże trudno jest to odnieść jednoznacznie do liczby osób przebadanych, ponieważ w statystyki wliczają się również ci, którzy zostali przebadani ponownie.

Jednego możemy być pewni - w przypadku Korei Północnej nie wiemy niczego w stu procentach, ponieważ jest to jeden z najbardziej odizolowanych i skrytych krajów na świecie. Zaś zdrowie tamtejszych przywódców, czyli Kim Dzong Una, traktowane jest jako kwestia bezpieczeństwa państwa, więc w tym wypadku oczekiwałbym oficjalnego komunikatu z ich strony, który może się pojawić lada dzień. Ewentualnie mogą to być wieści zagranicznych mediów południowokoreańskich, które jak na razie milczą, potwierdzając jedynie informacje o przyjeździe chińskich ekspertów do Pjongjangu.

Pandemia koronawirusa SARS-CoV-2 mimo wszystko nas zaskoczyła. Do tej pory żyliśmy w tym najbezpieczniejszym ze światów, epidemie kojarzyły się ze średniowieczną Czarną Śmiercią, hiszpanką, która zdziesiątkowała żołnierzy podczas I wojny światowej, albo zachorowaniami szalejącymi w Afryce. Zapomnieliśmy, że zarazy nawiedzały nasze ziemi przez stulecia, a Małopolska nie była w tym względzie wyjątkowym miejscem. Tym razem w cyklu “Epidemie w Małopolsce” przeniesiemy się na Sądecczyznę. 

W dobie ostatnich wydarzeń, które niemalże zdominowało widmo pandemii, pozostałe sprawy nieco ucichły. Śmiało można rzec, iż dyskurs publiczny skupił swoje rozważania na walce z koronawirusem oraz strategii przezwyciężenia potencjalnego, a jakże już oczywistego kryzysu. To, co miało miejsce zaledwie miesiąc temu, ówcześnie wydaje się być niezwykle odległe w czasie, a w konsekwencji mniej istotne. Jednocześnie nie oznacza to, że limit zagrożeń został wyczerpany. Wręcz przeciwnie, dynamiczny rozwój epidemii może generować i intensyfikować pozostałe problemy, którym dotychczas Europa usiłowała stawić czoła.

Edgar Julius Jung żył w czasach kiedy polityczne spory równie często rozstrzygano na ulicy, jak i w parlamencie, a polityczny argument nie rzadko zmieniał się w kulę zamachowca. Krach Świętego Przymierza tylko przez chwilę przyniósł falę optymizmu i wiarę w możliwość ustanawiania liberalnego porządku w oparciu o powszechne prawo wyborcze i Ligę Narodów. Twórcy porządku wersalskiego, w gruncie rzeczy porządni dziewiętnastowieczni gentelmani, nie dostrzegli faktu, że triumf liberalizmu nad europejską  monarchią był również zwiastunem ich zmierzchu.  Nowy oświecony porządek w Europie zaczął szybko się kruszyć. Zwycięska rewolucja bolszewicka  zawisła nad kontynentem jak magnes, przyciągając jedne, a odpychając inne siły. Stymulowała ruch akcji i reakcji, stawała się sumą wszystkich realnych strachów i złudnych nadziei. Niezależnie jednak od perspektywy, szybko dostrzeżono, iż to nie Wielka Wojna niosła ze sobą kluczowe rozstrzygnięcia, ale muszą się one dopiero dokonać.

O nowym rządzie w Izraelu, planie pokojowym dla Bliskiego Wschodu, skutkach pandemii koronawirusa i współpracy izraelsko-palestyńskiej, mówi dr Artur Skorek z Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu UJ w rozmowie z Agnieszką Tarnowską, konsultantką RODM Kraków.

Po niemal dwóch miesiącach po wprowadzeniu w Chinach drastycznych ograniczeń w aktywności gospodarczej kraj powoli wraca do normalności. Zdecydowana większość firm produkcyjnych wznowiła działalność, otwarły się kina, restauracje, zakłady usługowe. Za wcześnie jeszcze na ocenę kosztów, jakie w najbliższych miesiącach poniosą Chiny z powodu epidemii, która na kilka tygodni niemal sparaliżowała kraj. Przyczynił się do tego brak odpowiedniej  reakcji ze strony kierownictwa KPCh i ukrywanie skali problemu przed własnym społeczeństwem. Obecnie koronawirus dziesiątkuje gospodarki w innych państwach. Już teraz widać, że epidemia będzie Chiny sporo kosztować.

 

Koronawirus podejrzewany jest o sprzyjanie tym, których uwiera demokracja. W naszym regionie najczęściej wymieniani są Viktor Orbán i Jarosław Kaczyński. Tymczasem również premier Litwy – Saulius Skvernelis postrzegany był podobnie przez co najmniej część świata mass-mediów we własnym kraju, i to na długo przed wybuchem epidemii. 

Z niezwykłą trudnością przychodzi napisanie recenzji o książce takiej wagi. O czynach w takiej skali. O ludziach takiego pokroju. O bohaterach. Choć oni sami – Polscy Sprawiedliwi wśród Narodów Świata – tak siebie by nie określili, to zgodzimy się, że na to zasługują – pisze Agnieszka Tarnowska, konsultantka RODM Kraków w recenzji książki „Dwunastu sprawiedliwych”.

Następna pandemia wybuchła... w epoce mediów społecznościowych i wiadomości przekazywanych dwadzieścia cztery godziny na dobę... Teraz jednak były regularnie przygotowywane plany na wypadek zagrożenia i istniała ściślejsza współpraca pomiędzy federalnymi, państwowymi oraz lokalnymi instytucjami służby zdrowia. Życie się zmieniło. A poza tym był Twitter. – Fragment z książki “Grypa. Sto lat walki”, czy nie wydaje się, że w miejsce wielokropka moglibyśmy wpisać dzisiejszą datę?

Na chwilę obecną (8 kwietnia br.) według oficjalnych statystyk w Rosji zarażone koronawirusem są 8672 osoby a 63 zmarły. 25 marca br. Władimir Putin wygłosił pierwsze orędzie dotyczące sytuacji związanej z rozprzestrzenianiem się COVID-19 w Rosji. Prezydent wprowadził wówczas tydzień wolny od pracy z zachowaniem należnych wynagrodzeń obowiązujący do 5 kwietnia br. Okres wolny od pracy został przedłużony do końca kwietnia podczas drugiego orędzia Władimira Putina, które odbyło się 2 kwietnia br.